TYLKO KLIENCI MOGĄ OCENIĆ WYWIADOWNIĘ

Górecki Radosław, Surmacz Wojciech
opublikowano: 2000-03-01 00:00

TYLKO KLIENCI MOGĄ OCENIĆ WYWIADOWNIĘ

Polskie przedsiębiorstwa mają problemy z bezpieczeństwem

Szanująca się wywiadownia gospodarcza nie wykona raportu o swojej konkurencji. Przedsiębiorcy z tej branży twierdzą, że takie jest niepisane prawo. Czy można zatem sprawdzić wiarygodność wywiadowni? Okazuje się, że tak.

Polskie firmy nie są przyzwyczajone do korzystania z usług wywiadowni gospodarczych. Wielu przedsiębiorców, którzy dotychczas tego nie robili, przyznaje, że nie wiedzą, jak wybrać tę właściwą. A przecież chcąc sprawdzić wiarygodność swoich kontrahentów, chcieliby zlecić takie zadanie firmie wiarygodnej.

Niepisane prawo

Okazuje się, że wywiadownie nie przyjmują zleceń dotyczących badania innych wywiadowni.

— Wzajemnie się nie sprawdzamy. Jeśli zgłosi się do nas klient i zamówi raport o wywiadowniach gospodarczych, to grzecznie odmawiamy — informuje Zbigniew Szklarczyk, prezes zarządu Info-Net KIG.

— Istnieje niepisane porozumienie między wywiadowniami, że nawzajem się nie sprawdzamy. Dlatego nie zdarzyło się nam, żebyśmy byli sprawdzeni przez kogokolwiek. Nie robi tego żadna instytucja w Polsce — dodaje Zbigniew Turek, wiceprezes zarządu Creditreform Polska.

Również Jacek Tulczyjew, dyrektor Intercredit Warszawa twierdzi, że wywiadownie nie sprawdzają się nawzajem.

— Nie ma takiej potrzeby, żebyśmy to robili. Największe firmy znają się od lat i współpracują ze sobą. Czasami spotykamy się i wspólnie rozwiązujemy jakiś problem — informuje.

Nie oznacza to jednak, że firmy tego typu w ogóle nie interesują się konkurencją.

— Oczywiście wzajemnie się podpatrujemy, porównujemy cenniki, ale są to zwykłe działania marketingowe — zaznacza Zbigniew Szklarczyk.

Zauważa on, że stworzenia takiego raportu może podjąć się jednak jakaś regionalna wywiadownia, albo agencja detektywistyczna.

— Jedynym mechanizmem weryfikacji jest wolny rynek. Nasza działalność jest uzależniona przede wszystkim od klientów — dodaje Zbigniew Turek.

Sprzeczne opinie

Działalność wywiadowni gospodarczych nie jest w naszym kraju regulowana konkretnymi aktami prawnymi. Funkcjonują one opierając się na takich samych przepisach, jak wszystkie podmioty gospodarcze. Zdaniem wiceprezesa Creditreform Polska, ten brak regulacji prawnych wpływa ujemnie na działalność rzetelnych wywiadowni.

— W Polsce taka działalność nie jest licencjonowana, nie ma żadnych konkretnych przepisów prawnych, które regulowałyby wyłącznie zasady naszego funkcjonowania. Brak przepisów sprawia, że renomowane wywiadownie tracą prestiż w oczach potencjalnych klientów. Wynika to z tego, że często firmy, które podają się za wywiadownie, mają bardzo mało wspólnego z taką działalnością. Są to np. jakieś lokalne agencje detektywistyczne — uważa Zbigniew Turek.

Nie wszyscy jednak podzielają takie opinie.

— Działamy na podstawie obowiązującego prawa i żadne dodatkowe regulacje nie są potrzebne — twierdzi Zdzisław Stachowiak, właściciel Wywiadowni Gospodarczej Mediatex.

— Myślę, że nie ma potrzeby wprowadzania specjalnych regulacji prawnych dotyczących wywiadowni gospodarczych. Działamy przecież opiarając się na ogólnie dostępnych źródłach informacji. Nasza działalność nie koliduje też z ustawą o ochronie danych osobowych, gdyż zbieramy informacje o podmiotach działających publicznie. Koncesjonowanie nie ma sensu — dodaje Zbigniew Szklarczyk.

Trudna decyzja

Jak zatem wybrać dobrą wywiadownię gospodarczą? Przedstawiciele tych instytucji nie ukrywają, że podjęcie takiej decyzji nie jest wcale łatwe.

— Oczywiście wszyscy mają wady i zalety. Myślę, że trzeba porównać oferty wywiadowni, ceny i czas wykonania usługi. Jeśli firma obiecuje, że sporządzi raport w ciągu jednego dnia, jest to zastanawiające, gdyż praktycznie niemożliwe, chyba że chodzi o bardzo podstawowe informacje — informuje Zdzisław Stachowiak.

Podkreśla on, jeśli jakaś firma odmawia udzielenia informacji na swój temat, jest to podejrzane.

— Dlatego wywiadownia sama też powinna udzielić potencjalnemu klientowi informacji o sobie. Jeśli ktoś chce nawiązać z taką instytucją dłuższą współpracę, dobrym sposobem na dokonanie wyboru jest zamówienie takiego samego raportu w kilku firmach i porównanie ich cen, a co najważniejsze, także jakości — mówi Zdzisław Stachowiak.

Również Zbigniew Turek zwraca uwagę na trzy istotne elementy, którymi należy kierować się przy wyborze odpowiedniej wywiadowni.

— Po pierwsze, bardzo istotny jest zasięg działania, czy obejmuje on np. teren naszego kraju czy również zagranicę (w takim wypadku, także jakie państwa). Jest to bardzo istotny element, bo coraz więcej polskich firm podpisuje kontrakty międzynarodowe — uważa Zbigniew Turek.

Drugim istotnym elementem jego zdaniem jest szybkość serwisu.

— Po trzecie liczy się też jakość informacji, ale w Polsce jest to trudne do oceny. Raport o wiarygodności finansowej firmy nie jest produktem seryjnym. Często w dużej mierze zależy od przypadku — dodaje Zbigniew Turek.

Bez sensacji

Wywiadownie handlują informacją gospodarczą. Ich produkty powstają na podstawie ogólnodostępnych danych. Tymczasem przedsiębiorcy z tej branży zwracają uwagę na to, że w Polsce bardzo często myli się wywiadownię z agencją detektywistyczną. Kto jest kim, można poznać choćby po cenach usług. Raport detektywistyczny jest około10 razy droższy od biznesowego. Za najprostszą tego typu usługę u detektywa trzeba zapłacić 2-3 tys. zł, w wywiadowni jest to koszt rzędu 200-300 zł.

— Poza tym działalność detektywistyczna często wykracza poza normalne badania rynkowe. W tym przypadku nie jest problemem np. ustawa o ochronie danych osobowych — uważa Jacek Tulczyjew.

Niestety większość polskich przedsiębiorców korzysta z usług wywiadowni dopiero, gdy napotyka poważne problemy.

— Polskie firmy w bardzo wąskim zakresie przygotowane są do działań związanych z własnym bezpieczeństwem. Nie mają wyspecjalizowanych komórek. Po usługi wywiadowni sięgają w skrajnych przypadkach, gdy mają do czynienia ze szczególnym nawarstwieniem problemów z konkretną firmą — podkreśla Zbigniew Turek.

— Usługi wywiadowni powinny być narzędziem profilaktycznym, którym firma powinna się posłużyć, sprawdzając potencjalnych partnerów — dodaje Jacek Tulczyjew.

GRZECZNIE ODMAWIAMY: Na początku naszej działalności zgłosiła się zachodnia firma, która chciała zamówić raport o innych wywiadowniach. Zgodnie z naszym niepisanym prawem, grzecznie odmówiliśmy — opowiada Zbigniew Szklarczyk, prezes zarządu Info-Net KIG. fot. Tomasz Zieliński

UTRUDNIONA DZIAŁALNOŚĆ: W Polsce bardzo trudno uzyskać podstawowe informacje dotyczące prowadzonych postępowań sądowniczych czy komorniczych. Nigdzie się ich nie publikuje, a urzędnicy pracujący w instytucjach odpowiedzialnych za te procesy, są objęci obowiązkiem dochowania tajemnicy służbowej. To nam bardzo utrudnia działalność — zauważa Zbigniew Turek, wiceprezes zarządu Creditreform Polska. fot. Małgorzata Pstrągowska