Tym razem małe wzrosty

opublikowano: 2012-09-19 22:30

Na zamknięciu Dow Jones i S&P500 rosły o 0,1 proc. Nasdaq zyskał 0,15 proc.

Po dwóch sesjach niewielkich spadków, które obniżyły wartość DJIA i Nasdaq o 0,2 proc., a S&P500 o 0,4 proc., kolejna zakończyła się minimalnym wzrostem indeksów. Bliskość tegorocznych szczytów hamuje popyt, nie brak jednak także inwestorów liczących na dalszy wzrost cen. Nastroje inwestorów poprawił bank centralny Japonii, który nieoczekiwanie ogłosił w środę działania stymulacyjne na kwotę 10 bln JPY. Dodatkowym pozytywnym impulsem okazała się informacja, że sprzedaż domów na rynku wtórnym sięgnęła poziomu nie notowanego od 2010 roku. Główne indeksy rosły przez większą cześć sesji. Drożały obligacje skarbowe USA i złoto. Dolar słabł. Cena ropy mocno spadała, szczególnie po tym, jak wzrost jej zapasów okazał się ponad trzykrotnie wyższy niż oczekiwano. Od początku tygodnia kurs baryłki spadł już o ok. 5 proc. Nic dziwnego, że segment energii wypadł najgorzej na tle całego rynku akcji. Jego indeks spadł o 0,9 proc. Tylko jeszcze jeden segment kończył sesję spadkiem. Finansowy tracił na zamknięciu mniej niż 0,1 proc. Największy popyt widać było w segmentach materiałowym (0,6 proc.), telekomunikacyjnym (0,7 proc.) i dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,0 proc.). W ostatnim w piątce najmocniej drożejących spółek znalazły się budujące domy: Pulte Group i DR Horton. Na zamknieciu drożało 54 proc. spółek z S&P500 i 57 proc. z Nasdaq Composite. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones drożało 18. Najmocniej rosły kursy koncernu medialnego Walt Disney Co., największej sieci sklepów z artykułami budowlano-montażowymi Home Depot i koncernu spożywczego Kraft Foods. Po przeciwnej stronie znaleźli się giganci IT: Hewlett-Packard i Intel oraz największy na świecie koncern naftowy Exxon Mobil.