Kiedy trzy lata temu firmy ubezpieczeniowe ruszały z przygotowaniami do wprowadzenia pakietu unijnych regulacji Solvency II, metę wyznaczano na 1 stycznia 2013 r. Choć termin zdążył się już zdezaktualizować, Ernst & Young sprawdził, jak branża poradziła sobie z największym wyzwaniem regulacyjnym od 30 lat. Z jego raportu wynika, że 75 proc. ubezpieczycieli działających w Polsce do końca tego roku będzie gotowych do spełnienia wymogów Solvency II. Pozostali zakończą pracę w przyszłym roku. Pod tym względem nasze firmy wypadają bardzo dobrze na tle Europy.
— Opinie polskich ubezpieczycieli o terminie ukończenia prac plasują ich w czołówce europejskiej. Najbardziej sceptyczne podejście prezentują firmy włoskie i niemieckie. Aż jedna trzecia niemieckich towarzystw ubezpieczeniowych wskazała, że spełni wymogi w 2015 r. lub później — mówi Marcin Sadek, partner w Ernst & Young (E&Y). Mimo optymizmu polscy ubezpieczyciele są słabiej przygotowani niż ich europejscy odpowiednicy. Aż co czwarte towarzystwo nie spełnia najważniejszych wytycznych dotyczących wymogów kapitałowych (filar I pakietu). Średnia dla całej UE to 18 proc. Równie źle jest w filarze II (zarządzanie i ocena ryzyka) i filarze III (polityka informacyjna). Jednak nie należy się temu dziwić, bo trudno wykładać pieniądze np. na nowe systemy IT, jeśli nie wiadomo, czy i kiedy regulacja wejdzie w życie. Z szacunków E&Y wynika, że wydatki na pełne przygotowanie się największych ubezpieczycieli w UE mogą sięgać nawet 250 mln EUR. W związku z opóźnieniami w pracach legislacyjnych start pakietu przesunięto na 2014 r., a coraz częściej mówi się, że będzie on gotowy w 2015 r. lub później. Brak pewności martwi branżę.
— Niepokojący jest brak konsensu i zwłoka w głosowaniach nad dyrektywą Solvency II. Jesteśmy gotowi na zmiany, również od strony wymagań formalnych i prawnych, w obecnie proponowanych terminach — mówi Grzegorz Szatkowski, wiceprezes Ergo Hestii.
— Dzięki bardzo dobrej pozycji kapitałowej będziemy gotowi do Solvency II od 1 stycznia 2014 r. Widzimy jednak zagrożenie dla wprowadzenia regulacji w tym terminie ze względu na toczące się prace legislacyjne w ramach Komisji Europejskiej — dodaje Przemysław Dąbrowski, członek zarządu PZU.
Solvency II, choć jeszcze nie weszło w życie, już wpływa na biznes ubezpieczycieli. Największe zmiany dotyczą ubezpieczeń na życie. Zapowiedź pojawienia się pakietu spowodowała zniknięcie z rynku prostych produktów inwestycyjnych, które pod nowym reżimem staną się bardzo kapitałochłonne. Przygotowywane regulacje mogą także wpłynąć na politykę dywidendową. Polski nadzór obecnie prowadzi analizy, na podstawie których przegotuje rekomendację w sprawie podziału zysku.