Płace w uboższych regionach, w tym na tzw. ścianie wschodniej, rosły w ubiegłym roku zaledwie o 1,5-2 proc.
Nadal zarabia się tam 50-60 proc. tego, co w Warszawie. Największe podwyżki na tamtych terenach zyskali specjaliści — średnio po 3 proc.
We wschodnich województwach dominuje branża przetwórstwa żywności, z takimi firmami jak Mlekpol (mleko Łaciate) czy Mlekovita na czele. Sektor ten jednak tradycyjnie oferuje niższe zarobki niż choćby — praktycznie nieobecna w tym regionie — branża wysokich technologii. Nie zostały tu jeszcze stworzone dogodne warunki do lokowania inwestycji, które napędzają rozwój i wpływają na szybki wzrost płac. Brak infrastruktury, nie ma odpowiednich powierzchni biurowych.
Według specjalistów z HRK, najlepiej na wschodzie radzi sobie Lublin, który oferuje dostęp do dobrze wykształconych pracowników i stosunkowo niskie koszty pracy. Swoje call center utworzyły tu TP, Inteligo oraz Orange. Pojawia się coraz więcej firm logistycznych, dla których interesujące jest położenie miasta w pobliżu wschodniej granicy Polski.
Poza Lublinem duże inwestycje we wschodnich województwach mają wciąż charakter pionierski. Jeśli jednak tylko pojawi się odpowiednia infrastruktura, to do pionierów, takich jak Caterpillar w Janowie Lubelskim czy British American Tobacco w Augustowie, dołączą kolejni inwestorzy — uważają analitycy z HRK. Dopóki jednak tak się nie stanie, to we wschodnich województwach dynamika płac będzie nadal niższa od ogólnopolskiej o 2-3 proc.