Ucieczka w prywatność

MK
opublikowano: 2010-04-23 16:17

Najchętniej wolny czas spędzasz w domu, budujesz azyl w przytulnych salonach, lubisz się zamykać w kokonie prywatności? To znaczy, że jesteś wyznawcą nowej "świeckiej religii" - cocooningu.

Cocooning, dosłownie kokonizacja, to ucieczka przed światem, zaszycie się w swoich czterech ścianach, celebrowanie domatorstwa. Odnajdywanie piękna w codziennych rytuałach. Najlepiej we własnym domu albo na strzeżonym, ekskluzywnym osiedlu. To styl życia. Rodzaj filozofii w duchu slow movement (powolny ruch). Reakcja nie wszechogarniający chaos i pośpiech. Ale to tylko jedna strona medalu. Cocooning to także domena speców od marketingu. I bardzo dochodowy biznes.

Zbyt wygodne mieszkanko może nas zniechęcać do nawiązywania relacji społecznych.
Zbyt wygodne mieszkanko może nas zniechęcać do nawiązywania relacji społecznych.
None
None

Żeby uprawiać cocooning, trzeba "dopieszczać" swoje gniazdko. Tworzyć w nim specjalny klimat - wyciszenia, spokoju, błogości. Jakież tu pole do popisu dla architektów i dekoratorów wnętrz, dla producentów mebli oraz sprzętu AGD i RTV, dla galerii sztuki i sklepów z tzw. sztuką użytkową. A także dla firm fonograficznych, dystrybutorów filmów na DVD, winiarni czy wydawców książek kucharskich. Bo cocooning narzuca to, co wypada słuchać, oglądać, pić i jadać...

Ale największy problem z cocooningiem polega na czymś innym. Zamknięcie w pięknie uwitym kokonie powoduje izolację, poczucie osamotnienia, jak zauważa socjolog Tomasz Kozłowski. A z natury człowiek jest istotą społeczną.