Wszystkie 10 głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500 zyskiwało na wartości, a stawce przewodził energetyczny z ponad 2 proc. aprecjacją.
Z danych makro jakie dotarły na rynek warto wspomnieć o spadku cen importu i eksportu w lutym odpowiednio o 0,3 i 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym. W obu przypadkach zniżka była słabsza niż spodziewali się analitycy. Dla importu był to 18 z 20 ostatnich miesięcy spadek.
Obserwowane odbicie na rynku ropy w piątek wzmocnione zostało komentarzem Międzynarodowej Agencji Enegiii, w którym stwierdzono, że możemy mieć do czynienia z osiągnięciem przez surowiec dna w związku ze spadkiem produkcji w USA i krajach nie będących członkami kartelu OPEC.
Wśród handlujących daje się już zauważyć niepewność i wyczekiwanie związane z przyszłotygodniowym posiedzeniem władz monetarnych w Stanach Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę ostatnie dane, zwłaszcza z rynku pracy, trudno prognozować co postanowi Fed odnośnie stóp procentowych. O ile bowiem sama kondycja tego segmentu rynku jest silna, o tyle obawy Fed budzi słaby wzrost wynagrodzeń, co oczywiście ma przełożenie na poziom inflacji, która jak na razie nijak nie zamierza powrócić w obszar zakładany przez bankierów centralnych (2 proc.).
Ostatecznie piątkową sesję indeks blue chipów Dow Jones zakończył wzrostem o 1,28 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskiwał na finiszu 1,64 proc. zaś technologiczny Nasdaq rósł o 1,85 proc.