BRUKSELA (Reuters) - Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej spotkali się w poniedziałek z ministrami spraw zagranicznych 10 krajów kandydujących do wspólnoty, by przedyskutować datę 1 maja 2004 roku jako dzień potencjalnego rozszerzenia bloku na Wschód.
Ministrowie przeanalizowali również stan negocjacji akcesyjnych, które powinny zakończyć się za mniej niż miesiąc na unijnym szczycie w Kopenhadze i w których najwięcej miejsca poświęca się finansowaniu rozszerzenia.
"Mam nadzieję, że w negocjacjach spotkamy się z pewną elastycznością ze strony UE" - powiedziała dziennikarzom minister ds. integracji europejskiej Danuta Huebner przed rozpoczęciem rozmów.
Dyplomaci spodziewają się, że Dania, która obecnie sprawuje półroczne przewodnictwo w Unii zaproponuje 1 maja jako datę rozszerzenia, a nie 1 stycznia jak wcześniej zakładały kraje kandydujące.
To przesunięcie ma dać krajom członkowskim więcej czasu na ratyfikację traktatu rozszerzeniowego, który np. w Belgii musi zaakceptować siedem różnych parlamentów.
Jeden z dyplomatów powiedział, że inny - mniej popularny pomysł - zakłada, by rozszerzenie dokonało się w dwa lub trzy miesiące po tym, jak ostatni kraj członkowskich ratyfikuje traktat.
Huebner jasno wyraziła pogląd, że Polska byłaby skłonna poprzeć datę majową, gdyby towarzyszące jej warunki finansowe były korzystne.
W ubiegłym tygodniu 10 krajów kandydujących wystosowało wspólny postulat poprawy warunków wejścia do Unii, szczególnie jeżeli chodzi o wydatki na rolnictwo i pomoc budżetową.
Obecnie Unia chce, by rolnicy z krajów kandydackich otrzymywali na początku dopłaty bezpośrednie do produkcji rolnej w wysokości 25 procent poziomu unijnego i dochodzili do pełnej kwoty przez 10 lat.
"Liczymy na skrócenie okresu przejściowego i wyższy poziom początkowych dopłat bezpośrednich" - powiedziała Huebner.
Unijni ministrowie mają przekazać swoją oficjalną decyzję w sprawie daty rozszerzenia UE na konferencji prasowej, która rozpocznie się o godzinie 18.00 czasu polskiego.
Przedstawiciele UE uważają, że kandydaci mogą się spodziewać dodatkowych 2,0-2,5 miliarda euro w postaci pomocy na uszczelnienie granic i przystosowanie portów i lotnisk do obsługi ruchu bezpaszportowego w ramach strefy Schengen.
Ich zdaniem opóźnienie rozszerzenia o cztery miesiące może poprawić sytuację finansową nowych członków, ponieważ otrzymają oni większość unijnych środków na cały rok, natomiast składki do unijnego budżetu będą płacić przez osiem miesięcy.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))