Zgodnie z nim, "Rada Europejska (szczyt UE) zgodziła się, że te udziały będą brały pod uwagę zdolność do ponoszenia kosztów mniej zamożnych krajów członkowskich, poprzez wewnętrzny mechanizm dostosowawczy". To może być rozwiązanie podobne do słynnego rabatu brytyjskiego, jaki Wielka Brytania wywalczyła jeszcze w 1984 roku przy płaceniu składki do unijnego budżetu.
W ten sposób Szwecja chce odpowiedzieć na postulat Polski i wspierających ją
innych nowych krajów UE, by ich składki na wsparcie krajów trzecich były
obliczane na podstawie zamożności, nie zaś emisji CO2, co jest rozwiązaniem
preferowanym przez kraje bogate.(PAP)