Ukartowane zamówienie

MAŁGORZATA KRASNODĘBSKA-TOMKIEL, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
opublikowano: 2013-01-29 00:00

Komentarz UOKiK

Zmowa przetargowa, zwana również ukartowanym zamówieniem, występuje wtedy, gdy startujące w przetargu firmy, zamiast konkurować, podejmują niejawną współpracę i ustalają warunki składanych ofert. Tego rodzaju naruszenia w zamówieniach publicznych powodują straty w portfelach podatników. Jak wynika z badań OECD — na skutek zmów przetargowych organizator płaci nawet o 20 proc. więcej niż w warunkach konkurencji.

Podstawowym celem przetargów publicznych jest zapewnienie wykonawcom dostępu do publicznych pieniędzy na konkurencyjnych i transparentnych warunkach. Ustawodawca dopuścił jednocześnie możliwość współdziałania kilku przedsiębiorców w ramach tzw. konsorcjów, jeśli nie są oni w stanie samodzielnie zrealizować zamówienia. Co do zasady takie porozumienia podmiotów gospodarczych są dozwolone. Jednak w sytuacji, gdy ich faktycznym celem jest wyeliminowanie lub ograniczenie rywalizacji rynkowej, znajdą zastosowanie przepisy antymonopolowe.

Dla zrozumienia tych zależności przedstawię przykład z orzecznictwa UOKiK. Do jednej z naszych delegatur zgłosił się uczestnik przetargu, którego oferta została wykluczona ze względów formalnych. Poinformował nas, że dwóch przedsiębiorców zawiązało konsorcjum, aby wyeliminować konkurencję. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej temu przypadkowi. Do współpracy doszło w przetargu zorganizowanym przez Zarząd Mienia Komunalnego z Białegostoku na usługę odbioru i transportu odpadów.

W trakcie postępowania ustaliliśmy, że spółki MPO i Astwa, obsługujące dotychczas zasoby ZMK, przystąpiły do konkursu, składając wspólną ofertę. Uzasadnieniem dla zawiązania przez nich konsorcjum miały być ograniczenia techniczne, które uniemożliwiały im samodzielne ubieganie się o wykonanie zamówienia. Ze zgromadzonego przez UOKiK materiału dowodowego wynika jednak, że współpraca MPO i Astwa, która miała polegać na korzystaniu z posiadanego przez konsorcjanta sprzętu, np. śmieciarek — nie została faktycznie nawiązana. Analiza umowy konsorcjum, a także praktyki przedsiębiorców, pozwoliła na stwierdzenie, że rzeczywistym powodem podjęcia współpracy była chęć utrzymania dotychczasowych udziałów rynkowych i wyeliminowanie konkurencji.

Mając na uwadze fakt, że była to pierwsza tego typu sprawa badana przez UOKiK, odstąpiliśmy od wymierzenia kar finansowych. Decyzja ta ma być jednak wyraźnym sygnałem dla wszystkich uczestników rynku, że konsorcjum jest dozwoloną formą współpracy podmiotów ubiegających się o zamówienia publiczne tak długo, jak nie stanowi ono jedynie próby podjęcia antykonkurencyjnych działań.

Jak wynika z badań OECD — na skutek zmów przetargowych organizator płaci nawet o 20 proc. więcej niż w warunkach konkurencji.