Ukraina bez rosyjskiego gazu

RB, TVN 24
opublikowano: 2009-01-02 00:00

Europa może spać spokojnie. Zdaniem ekspertów, przykręcenie gazowego kurka Ukrainie nie oznacza, że i nam zabraknie paliwa.

Europa może spać spokojnie. Zdaniem ekspertów, przykręcenie gazowego kurka Ukrainie nie oznacza, że i nam zabraknie paliwa.

Długi, szczególnie gazowe, trzeba spłacać. Przekonała się o tym Ukraina, której wczoraj Rosja zakręciła kurek z błękitnym paliwem.

Poszło o 2 mld USD za dostawy wraz z odsetkami karnymi oraz o nowe ceny gazu dostarczanego przez Gazprom, rosyjskiego giganta energetycznego, które zdaniem strony ukraińskiej, są za wysokie.

— Gazprom zaproponował Ukrainie sprzedaż gazu w 2009 r. po 250 USD za tys. m sześć. To znacznie taniej niż wynosi cena rynkowa — mówi Władimir Putin, premier Rosji.

W ubiegłym roku cena wynosiła 179,5 USD, a Ukraińcy chcieli wynegocjować nieco ponad 200 USD.

Przykręcenie kurka z gazem Ukrainie może oznaczać kłopoty dla krajów zachodniej Europy, w tym Polski. Przez terytorium Ukrainy przepływa 80 proc. gazu eksportowanego przez Rosję na rynek europejski. Zdaniem Andrzeja Szcześniaka, eksperta rynku paliw, Europa nie powinna się obawiać, bo ma duże zapasy paliwa.

— Jeśli jednak konflikt pomiędzy Ukrainą i Rosją się przedłuży, może być niebezpieczny dla Polski — ostrzega ekspert.

Emocje studzi Naftohaz, ukraińska spółka zajmująca się transportem rosyjskiego gazu, która zagwarantowała, że tranzyt gazu do krajów Unii będzie odbywał się bez zakłóceń

— Europa otrzyma cały gaz, jaki Rosja jej dostarczy — zapewnił Bohdan Sokołowski, doradca Wiktora Juszczenki prezydenta Ukrainy, ds. bezpieczeństwa energetycznego.