Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o PIT. Ogólny kierunek reformy zapowiedziany były już w listopadzie przez premiera Donalda Tuska w exposé: ulga prorodzinna będzie promowała rodziny z dwójką i więcej dzieci, zlikwidowana zostanie ulga na internet i ograniczony przywilej dla twórców (50 proc. kosztów będzie obowiązywało tylko do zarobków nie wyższych niż 85 528 zł). Tu zaskoczenia nie ma. Nowością jest natomiast mechanizm obliczania ulgi na dzieci. Premier chciał, by poziomem granicznym był tu próg podatkowy (85 528 zł rocznych dochodów). Zamiast tego mamy nowy algorytm. Próg został podniesiony do 112 tys. zł, a dla czwartego i kolejnego dziecka ulga mnożona jest razy dwa. Obniżony do 56 tys. zł został natomiast próg dla rodziców wychowujących jedno dziecko, a niebędących w związku małżeńskim.

— Projekt zmian został złagodzony w stosunku do propozycji z exposé, bo podniesiony został próg, od którego ulga nie będzie obowiązywać. Nowości są jednak niekorzystne dla konkubentów — komentuje Katarzyna Rola-Stężycka z Tax Care.