Ani rząd, ani żadna z organizacji przedsiębiorców nie odpowiedziała na unijne propozycje wspierania biznesu.
Wytyczne Komisji Europejskiej (KE), dotyczące poprawy klimatu dla biznesu, zawarte w Zielonej Księdze „Przedsiębiorczość w Europie”, nie wzbudziły w Polsce zainteresowania.
— Mamy tyle organizacji biznesowych, a żadna nie ustosunkowała się do propozycji KE — mówi Jan Szomburg, prezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i wiceprzewodniczący rady programowej Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej (PFSL).
Pod tym względem wypadamy najgorzej z kandydatów.
— Zjawisko jest tym bardziej niepokojące, że w Polsce przedsiębiorców skarżących się na ograniczenia prawno-podatkowe mamy dwukrotnie więcej niż w Unii — podkreśla Łukasz Hardt z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Co na to biznes? Większość organizacji nie chce niczego komentować, często nie kojarzą dokumentu. Niektóre zgłaszają uwagi stowarzyszeniom unijnym.
— Nasze stanowisko wyrażamy na forum UNICE, które potem przekazuje rekomendacje komisji — mówi Krzysztof Kania, dyrektor ds. kontaktów z zagranicą Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Problem w tym, że na forum organizacji ogólnounijnych głos polskich przedsiębiorców często nie brzmi mocno.
Zdaniem Ministerstwa Gospodarki, Zieloną Księgę konsultowano wyrywkowo z przedsiębiorcami przy okazji prac nad założeniami planu Hausnera. Rząd przyjął też Europejską Kartę Małych i Średnich Przedsiębiorstw, postulującą ograniczenie barier dla biznesu. Ekonomiści twierdzą jednak, że nie przyniosło to znaczących zmian prawa.