Unizeto przeszło audyt WebTrust

Kamil Kosiński
opublikowano: 2002-12-04 00:00

Unizeto zrobiło pierwszy krok ku fabrycznemu rozpoznawaniu wystawianych przez spółkę certyfikatów do składania e-podpisu przez aplikacje Microsoftu. Kiedy tak się naprawdę stanie, trudno jednak powiedzieć.

Wydaniem raportu bez zastrzeżeń zakończył się się audyt centrum certyfikacji szczecińskiego Unizeto przeprowadzany według standardu WebTrust przez firmę Ernst & Young. Tym samym szczecińska spółka stała się piątą firmą w Europie i 15 na świecie, która taki audyt przeszła z pozytywnym wynikiem.

Otwiera jej to drogę do fabrycznego umieszczenia nadrzędnego certyfikatu klucza publicznego w produktach firmy Microsoft. W praktyce oznacza to, że odbiorcy informacji sygnowanych podpisami elektronicznymi związanymi z wystawianymi przez Unizeto certyfikatami nie będą musieli sami doinstalowywać głównego certyfikatu publicznego Unizeto do produktów Microsoftu, aby móc ustalić, czy można zaufać podpisom wydanym klientom Unizeto.

— Zabiegaliśmy o certfikat WebTrust, gdyż jest on podstawowym warunkiem zaistnienia naszego głównego certyfikatu w produktach Microsoftu, zwłaszcza w przeglądarce Internet Explorer. Microsoft jest niekwestionowanym liderem rynku oprogramowania biurowego i w jego produktach po prostu trzeba być obecnym — podkreśla Andrzej Bendig Wielowiejski, prezes Unizeto.

Unizeto przygotowało już stosowne dokumenty, które zostaną przedstawione Microsoftowi bezpośrednio po otrzymaniu oficjalnego raportu z audytu. Lokalni przedstawiciele software’owego giganta wypowiadają się zaś bardzo ostrożnie na temat terminu wprowadzenia głównego certyfikatu Unizeto do produktów Microsoftu.

— Nie znam dokładnie samej procedury wprowadzania certyfikatów do naszych produktów. Prace nad oprogramowaniem prowadzi się w naszej centrali. Mogę tylko powiedzieć, że jeśli nowe certyfikaty są wprowadzane do naszych produktów, to do wszystkich wersji językowych — wyjaśnia Michał Gołębiewski z Microsoftu.

Prawdopodobnie certyfikat Unizeto jako integralna część aplikacji pojawi się początkowo w tzw. service packach. Kalendarz wprowadzania zupełnie nowych aplikacji przez Microsoft nie jest bowiem zbyt jasny. Nawet w przypadku nowego Internet Explorera nie zapadła jeszcze finalna decyzja, czy będzie on wprowadzony dopiero z nowymi Windowsami, czy wcześniej.