UOKiK sprawdzi, na co idzie abonament

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-03-16 00:00

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce wiedzieć, czy Telewizja Polska nie przekracza zasad pomocy publicznej.

Urząd antymonopolowy zamierza zbadać, czy telewizja publiczna przeznacza pieniądze z abonamentu wyłącznie na działalność misyjną, do czego zobowiązuje ją ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji.

— Chcę zobaczyć, jak wyglądają przepływy z działalności misyjnej i komercyjnej, a także czy działalność komercyjna nie jest finansowana z abonamentu — mówi Cezary Banasiński, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Duński przypadek

Po wejściu do Unii Europejskiej TVP musi prowadzić oddzielną rachunkowość dla wpływów i wydatków komercyjnych oraz dla wpływów z abonamentu i wydatków na realizację misji.

— Zamierzam sprawdzić, jak wygląda faktyczne rozliczenie obu rodzajów działalności — podkreśla Cezary Banasiński.

Abonament jest uważany za pomoc publiczną, stąd zainteresowanie UOKiK. Jeśli TVP nie wykazałaby korelacji między wpływami z abonamentu i wydatkami, Komisja Europejska (KE) mogłaby zażądać zwrotu pomocy publicznej.

W maju ubiegłego roku KE uznała, że duńska telewizja publiczna nie prowadziła odrębnej rachunkowości dla wpływów abonamentowych i działalności komercyjnej, co mogło spowodować naruszenie konkurencji na rynku. KE nakazała zwrócić publicznemu nadawcy 628,2 mln duńskich koron za nienależną pomoc publiczną w latach 1995-2002, czyli 84,4 mln EUR wraz z odsetkami.

Nadawcy komercyjni narzekają, że wpływy z abonamentu pozwalają telewizji publicznej na obniżenie stawek cen reklam.

— Zgłaszają uwagi, że TVP ma dzięki temu uprzywilejowaną pozycję i może dyktować warunki, sama działając na innych zasadach niż pozostałe stacje — mówi Krzysztof Pełka, ekspert telewizyjny domu mediowego Media Group.

Nic do ukrycia

UOKiK na razie musi poczekać na sprawozdanie roczne TVP, które powinno być gotowe do końca marca. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ubiegłoroczne wpływy z abonamentu na poziomie 540 mln zł stanowiły 34 proc. przychodów TVP. Telewizja publiczna nie obawia się ewentualnej kontroli.

— Nie sądzę, byśmy mieli coś do ukrycia. Rozliczamy się przejrzyście z wydatków i rozdzielamy działalność misyjną od komercyjnej — mówi Jarosław Szczepański, rzecznik TVP.