UOKiK zaskoczył Pfeifer & Langen

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2020-09-06 22:00

Urząd wszczął postępowanie, bo producent cukru narzuca partnerom rodzaj nasion. Firma twierdzi, że wymaga tego ogólnopolska umowa, a rolnicy — że nie chcą zmian

W ubiegłym tygodniu ruszyła kampania cukrowa. W przypadku Pfeifer & Langen Polska nie tylko na polu, ale na papierze. 12 sierpnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował, że wszczyna postępowanie przeciwko spółce, bo podejrzewa, że producent cukru nieuczciwie wykorzystuje przewagę kontraktową, zobowiązując rolników do zakupu wskazanego przez siebie ziarna. W ostatni czwartek firma odpowiedziała UOKiK.

TO DOBRY SYSTEM:
TO DOBRY SYSTEM:
Ponieważ zamawiamy duże ilości, udaje nam się w Polsce utrzymywać ceny nasion na poziomie o 30 proc. niższym niż w Niemczech, Holandii czy Francji. Każdą partię nasion kontrolujemy w Holandii. Dbałość o jakość pozwala na zwiększanie plonów. 20 lat temu z jednego hektara uzyskiwano 4,5-5 ton cukru, dziś jest to 10 ton, a najlepsi mają nawet 12-14 ton — mówi Roman Kubiak, prezes Pfeifer & Langen Polska.
Fot. Marek Wiśniewski

— Nie zgadzamy się ze stanowiskiem urzędu. System zaopatrywania rolników w nasiona przez producentów jest tak stary jak cukrownictwo w Polsce. Został wypracowany w porozumieniu z rolnikami i przynosi korzyści im, nam i konsumentom. Jest zapisany w umowie branżowej z kwietnia 2017 r., podpisanej na szczeblu krajowym przez firmy w obecności ówczesnego ministra rolnictwa — mówi Roman Kubiak, prezes Pfeifer & Langen Polska.

Podkreśla, że istniejący system pozwala kupować nasiona po niższej cenie, zapewnić ich kontrolę i jakość, co oznacza wyższe zbiory i gwarancję, że nie jest to organizm modyfikowany genetycznie.

Uciśnieni nie chcą obrony

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, stwierdził, że działania Pfeifer & Langen „pozbawiają plantatorów swobodnego wyboru nasion odpowiednich, na przykład, do rodzaju gleby czy lokalnych warunków pogodowych”.

— Lista nasion, które rolnicy mają do wyboru, jest co roku tworzona przez radę złożoną z przedstawicieli obu stron. Znajduje się na niej 40-50 odmian praktycznie wszystkich producentów nasion w Europie, nasiona tzw. wczesne, późne, na słabsze stanowiska itd. Wszyscy producenci cukru stosują te same zasady. Co więcej — podobnie jest w przypadku produkcji słodu, warzyw czy owoców — mówi Krzysztof Jachimowski, prezes Federacji Związków Plantatorów Buraka Cukrowego Grupy Pfeifer & Langen.

— Moja rodzina uprawia buraki cukrowe od międzywojnia. Od kiedy pamiętam, cukrownia przywoziła nam nasiona. Gdy zaczynałem swoją działalność w 1979 r. — też tak było. Branżowa umowa z 2017 r. to drugi taki dokument, pierwszy został zawarty w 2004 r., po wejściu Polski do UE, ale musiał zostać zmieniony. Obecny system funkcjonujedobrze. Jeśli coś dobrze działa, nie należy tego psuć — uważa Andrzej Kubiak, członek zarządu Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

Kto za tym stoi

Decyzja UOKiK o wszczęciu postępowania zaskoczyła Pfeifer & Langen.

— Na przełomie roku dostaliśmy z UOKiK zawiadomienie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. Przedstawiliśmy dokumenty, nasze stanowisko, stanowisko partnerów. Dlatego z zaskoczeniem odebraliśmy postanowienie urzędu o wszczęciu przeciwko nam postępowania — mówi Roman Kubiak.

Dwa lata temu komisja mieszana przy grupie producentów buraków cukrowych dla Pfeifer & Langen otrzymała od jednego z producentów nasion pismo. Producent kwestionował mechanizm dotyczący certyfikacji nasion dla temperatury 10 st. C, podczas gdy w Europie przyjęte jest 15 st. C.

— Poinformowaliśmy firmę, że ze względu na klimat w Polsce takie są nasze wymogi — mówi Krzysztof Jachimowski.

Rok temu również do Pfeifer & Langen wpłynęło pismo od producenta nasion.

— Firma informowała, że chce sprzedawać nasiona bezpośrednio rolnikom. Wskazała, że nasz system może stanowić naruszenieprzepisów i zgłosi sprawę do UOKiK. Poinformowaliśmy naszych partnerów i rolnicy zwrócili się do firmy, by tego nie robiła, gdyż obowiązuje nas porozumienie branżowe — mówi Sylwia Stępniewska-Idzior, prawniczka Pfeifer & Langen.

Cukrowa batalia

UOKiK powinien zakończyć postępowanie w ciągu pięciu miesięcy. Może się ono zakończyć umorzeniem lub wydaniem decyzji nakazującej zaniechanie stosowania obecnych praktyk oraz karą do wysokości 3 proc. przychodów. Urząd wszczął postępowanie wyjaśniające, czy pozostali producenci cukru w Polsce nie wykorzystują przewagi kontraktowej względem rolników w podobny sposób. W kwietniu 2019 r. wydał decyzję nakazującą innemu producentowi cukru, spółce Südzucker Polska, zmianę umów z rolnikami. W tym przypadku chodziło jednak o tzw. cenę gwarantowaną (rolnicy do końca nie wiedzieli, jaką zapłatę otrzymają za buraki) oraz długie terminy płatności. UOKiK poinformował niedawno, że zakończył postępowania wobec 100 największych podmiotów rynku rolno-spożywczego. Większość przedsiębiorców wypłaciła zalegle pieniądze dostawcom i usunęła kwestionowane zapisy. Wobec tych, które tego nie zrobiły, czyli firm Auchan Polska, Eurocash, Makro Cash & Carry Polska i SCA Intermarché, prowadzone są postępowania wyjaśniające.

Inwestycje nie staną

W latach 2018-19 Pfeifer & Langen zainwestował w Polsce 100 mln EUR, głównie w Środzie Śląskiej — w produkcję i magazyn wysokiego składowania (pierwszy w branży). Spółka niedawno uzyskała decyzję o wsparciu inwestycji w Miejskiej Górce. To projekt za ponad 330 mln zł.

— Przygotowywany jest plan inwestycyjny na lata 2020-30. W jego ramach możemy zainwestować w Polsce o wiele więcej, ponad 100 mln EUR. Ostateczna decyzja jeszcze jednak nie zapadła — mówi Roman Kubiak, prezes Pfeifer & Langen Polska.

Sprawdź program "XII Kongresu Prawo Konkurencji", 30 listopada, online >>