URE w dobrych rękach

Nowy szef Urzędu Regulacji Energetyki ma wiedzę, doświadczenie i obycie w kontaktach z urzędnikami UE. Tak ocenia go branża.

Pierwszy nabór zakończył się niepowodzeniem, ale drugi pozwolił już premierowi wybrać nowego szefa Urzędu Regulacji Energetyki. W środę nominację odebrał Rafał Gawin, dotychczasowy zastępca dyrektora departamentu rozwoju rynków i spraw konsumenckich w URE. Zastąpił Macieja Bandę, którego kadencja skończyła się 2 czerwca, ale w związku z brakiem następcy pracował aż do wczoraj.

Nominację wręczył Rafałowi Gawinowi (po lewej) Krzysztof Tchórzewski, minister energii, ale zrobił to w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego. Mimo tej ceremonii nowy prezes URE ma zagwarantowaną przepisami niezależność polityczną. Chyba że ktoś zmieni przepisy.
Zobacz więcej

Minister wręcza, ale nie nadzoruje:

Nominację wręczył Rafałowi Gawinowi (po lewej) Krzysztof Tchórzewski, minister energii, ale zrobił to w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego. Mimo tej ceremonii nowy prezes URE ma zagwarantowaną przepisami niezależność polityczną. Chyba że ktoś zmieni przepisy. fot. Ministerstwo Energii

- Trudny urząd w dobrych rekach – wynika z wczorajszych komentarzy ekspertów.

Wciąż niezależny

Mimo że za wybór Rafała Gawina odpowiedzialny jest, zgodnie z przepisami, premier, to nominację w imieniu Mateusza Morawieckiego wręczył w środę Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Ceremonia nie zmienia jednak faktu, że prezes regulatora cieszy się statusem urzędnika niezależnego od władzy politycznej, a w trakcie pięcioletniej kadencji jest praktycznie nieodwoływalny. Niezależność można wprawdzie znieść poprzez zmianę ustawy, ale ostatnio, mimo prób podejmowanych przez Krzysztofa Tchórzewskiego, to się nie udało. Zmiany zablokowali urzędnicy Komisji Europejskiej.

Rafał Gawin jest postacią w energetyce znaną. Absolwent Politechniki Gdańskiej, doktor tej samej uczelni, pracuje w URE od 2004 r. Stopniowo awansował w strukturach, z przerwą w 2013 r., kiedy to pracował w Acer, europejskim stowarzyszeniu regulatorów. Do wczoraj był wicedyrektorem departamentu rozwoju rynków i spraw konsumenckich. Działu ważnego, jak wskazują pracownicy urzędu.

- To ten departament zajmuje się REMIT-em [rozporządzenie regulujące m.in. obowiązki informacyjne uczestników hurtowego rynku energii – red.], manipulacjami giełdowymi, wspólnym rynkiem w ramach UE. To newralgiczne tematy – wylicza nasz rozmówca.

Wyzwania czekają

Opinie Rafał Gawin zbiera w branży dobre.

- Mało jest w Polsce osób, które tak dobrze znają specyfikę działania regulatora. Mało jest też osób o tak szerokich kompetencjach w tej branży. Nowy prezes ma wykształcenie inżynierskie, pracuje w URE od wielu lat, pracował też w Acer, ponadto nadzoruje PSE, czyli operatora sieci elektroenergetycznej. Od lat uczestniczy w kontaktach URE z organami Unii Europejskiej i świetnie się w tym obszarze porusza – ocenia Aleksandra Gawlikowska-Fyk z think tanku Forum Energii.

- Spokojny i rozważny, ale pracuje z zapałem – słyszymy od innego rozmówcy.

Nowe stanowisko to dla Rafała Gawina nowe wyzwania.

- Po pierwsze, musi poukładać rynek energetyczny, który został wywrócony przez ustawę prądową, pozbawiony gry konkurencyjnej oraz ugina się pod presją rosnących cen prądu. Po drugie, musi poukładać URE wewnętrznie. W nowych czasach urząd powinien mieć większą rolę, mitygującą żądania wielu stron. Powinien też mieć większy budżet, skoro ma coraz więcej zadań – uważa Aleksandra Gawlikowska-Fyk.

Krytyk ustępuje

Ustępujący po pięcioletniej kadencji Maciej Bando spierał się z Krzysztofem Tchórzewskim o fundamentalne zasady działania rynku energetycznego w Polsce. W zeszłotygodniowym wywiadzie udzielonym „Polish Energy Brief” zakwestionował wręcz istnienie takiego rynku.

„Trudno dziś mówić o konkurencyjnym rynku energii, gdy jednym „dekretem” ten rynek można zamknąć. Możemy wręcz mówić o jego wtórnej monopolizacji. Obecnie sprzedawcy energii nie są zainteresowani przedstawianiem ofert konsumentom. W takiej sytuacji nie ma więc mowy o liberalizacji” – mówił Maciej Bando.

Były szef URE krytykował w szczególności tzw. ustawę cenową, zamrażająca rachunki za energię elektryczną. Obowiązuje już od 1 stycznia, ale nowelizowano ją już dwukrotnie, a kluczowego rozporządzenia, mimo że zostało już wydane, rynek wciąż nie zna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu