Pracownik może zażądać urlopu na cztery kolejne dni. Przepisy prawa pracy nie narzucają tu żadnych ograniczeń.
Od 1 stycznia 2003 roku pracownik może ubiegać się o urlop na żądanie. Nie są to dodatkowe wolne dni, ale część przysługującego urlopu wypoczynkowego. Pracownik może zgłosić żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia, w dowolnej formie: osobiście, telefonicznie czy też poprzez pocztę elektroniczną.
Dowolny dzień
Termin jego rozpoczęcia wskazuje sam pracownik.
— Ten rodzaj urlopu jest bardzo propracowniczy. W przypadku, gdy z żądaniem jego wzięcia w danym dniu wystąpią wszyscy pracownicy, pracodawca praktycznie nie może im odmówić — wskazuje Sylwia Puzynowska-Sech, radca prawny z kancelarii White & Case.
Dodaje jednak, że pracownik występując z takim żądaniem powinien mieć na uwadze szeroko rozumiane dobro pracodawcy.
—Pracownik może ten urlop wykorzystać we wskazanym przez siebie terminie i wymiarze, zarówno w częściach, jak i w całości — jednorazowo. Przykładowo pracownik może wziąć urlop na żądanie tylko na jeden dzień, ale nie ma przeszkód, aby wziął urlop nawet czterodniowy. Pamiętać jednak należy, iż wymiar urlopu na żądanie w danym roku wynosi cztery dni i nie podlega kumulacji w następnych latach — wskazuje Sylwia Puzynowska-Sech.
Urlop udzielany na żądanie nie jest uwzględniany w planie urlopów w przedsiębiorstwie.
Gdy zmieniasz pracę
Co ważne, pracownikowi, zmieniającemu pracodawcę w tym samym roku kalendarzowym, kolejny pracodawca powinien udzielić tyle dni urlopu na żądanie, aby w sumie w danym roku było to cztery dni. Urlop na żądanie jest uprawnieniem pracownika, a więc pracownik może z niego zrezygnować. Wówczas wykorzystuje on w całości przysługujący mu w danym roku kalendarzowym urlop na żądanie na zasadach ogólnych, czyli tak samo, jak urlop wypoczynkowy.