Otwarcie granic na import z zachodu i ekspansja modeli produkowanych w kraju sprawiła, że zaczęliśmy się rozglądać, za czymś co nie obijałoby nam łokci podczas każdego zamykania drzwi i nie tłukło boleśnie w głowę bądź kolana podczas podróży wyboistymi drogami.

| REKLAMA |
Jaki maluch był taki był, ale niewielu jest chyba w Polsce kierowców, którzy w 2000 r. wieści o zakończeniu produkcji nie przyjęłoby z lekkim rozrzewnieniem. Powspominajmy, zarówno wady jak i zalety auta, nazywanego swego czasu przez giełdowych handlarzy "kolejną walutą Rzeczpospolitej".
Faktem jest, że pomimo licznych przypadłości, 126'ka miała liczne grono zwolenników, zaś w giełdowym bądź komisowym handlu przed laty była jedynym pojazdem, który nie musiał długo czekać na nabywcę.