URTiP: Internauci skarżą się na dialery

02-09-2004, 16:54

Coraz więcej osób skarży się, że na ich rachunkach telefonicznych pojawiły się wysokie kwoty za połączenia z egzotycznymi wyspami św. Tomasza lub wyspami Cooka - poinformował Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP), do którego napływają skargi.

"Żadna z tych osób nie przypomina sobie, aby tam kiedykolwiek dzwoniła" - podał URTiP. Jak zaznaczono w komunikacie, "mamy tu ponownie do czynienia z dialerami". Należności abonentów na koniec miesiąca wahają się od 200 zł do 3 tys. zł.

Z komunikatu wynika, że użytkownicy w trakcie połączeń z Internetem, z wykorzystaniem modemów telefonicznych, po wejściu na strony z płatną treścią i uruchomieniu dialera, często nie zauważają, że zostaje przez program rozłączone dotychczasowe połączenie, a następnie realizowane jest połączenie międzynarodowe. W ten sposób dotychczasowe metody ochrony przed dialerami stają się nieskuteczne.

Telefoniczne numery usług o podwyższonej opłacie mogą być ukryte w pliku pobieranym z Internetu i w związku z tym są niewidoczne dla abonenta. Mogą być wybierane w sposób interaktywny, jak również w formie programu działającego na zasadzie pseudo-wirusa.

Jak wyjaśnił URTiP, ten typ dialerów łączy użytkownika z numerem międzynarodowym, wobec czego nie jest możliwe odnalezienie faktycznego operatora dialeru; nie znany jest schemat rozliczeń między Telekomunikacją Polską, a innymi operatorami za używanie dialerów międzynarodowych.

Próby prześledzenia trasy kilku wybranych ze skarg abonenckich połączeń wykazały, że sygnał opuszcza Polskę, jest kierowany np. do Oslo lub do Kopenhagi, natomiast brakuje informacji, w jaki sposób są one przekazywane dalej - tłumaczy komunikat.

Zawierane umowy o kierowaniu ruchu międzynarodowego nie przewidywały pomniejszania należności za ruch zestawiany w sposób nieświadomy przez użytkowników lub za nadużycia. W efekcie i tak musi on za taki ruch zapłacić - stwierdza komunikat.

URTiP sugeruje abonentom np. blokadę połączeń międzynarodowych, choć zauważa, że jest to sposób dla wielu abonentów nierealny z uwagi na konieczność realizacji rozmów międzynarodowych. Pomimo blokady na połączenia międzynarodowe, można byłoby wówczas rozmawiać z zagranicą przy użyciu kart przedpłaconych.

URTiP zaleca też, aby użytkownicy Internetu korzystali z programów antydialerowych, np. takich, które blokują połączenia z

numerami innymi niż zdefiniowane przez użytkownika. Rzecznik prasowy URTiP Jacek Strzałkowski powiedział w czwartek

PAP, że URTiP czeka na odpowiedź operatorów, w jaki sposób zabezpieczają interesy swoich klientów. Zapowiedział też, że jego urząd razem z resortem infrastruktury podejmie starania, by takie praktyki ukrócić. Jako przykład ciekawego rozwiązania takiego problemu podał zasady obowiązujące w Niemczech.

"W Niemczech przyjęto interpretację, że jeśli połączenie jest wykonywane przez dialer, który nie uzyskał przydziału numeru przez niemieckiego regulatora, to operatorzy nie mogą za to połączenie pobierać opłat. W polskim prawie nie ma czegoś takiego, a byłoby to bardzo ciekawe rozwiązanie, bo wówczas to w interesie operatora byłoby zablokować połączenie na takie dialery" - powiedział Strzałkowski.

Dialer jest to program komputerowy, który służy do łatwego łączenia się użytkownika ze stronami o określonej treści, jednak często wymaga skorzystania z drogiego numeru. Wiele dialerów unika informowania użytkownika o kosztach. Może być tak, że dialer kieruje połączenie na drogi numer praktycznie nie informując użytkownika lub chowając tę informację. W efekcie internauta ponosi koszty, o których w chwili wykonywania połączenia nie wie.

lb/ pad/ skr/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / URTiP: Internauci skarżą się na dialery