URTiP ostrzega przed awanturą

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-11-21 00:00

Witold Graboś mówi o interwencji u europejskiego regulatora, a Danuta Waniek o zamachu na wolność mediów. Oto reakcje na pomysły PiS.

Poprzedni projekt zmiany ustawy o radiofonii i telewizji skończył się aferą Rywina i przyczynił się do upadku rządu Leszka Millera. Trudno się było spodziewać, by kolejna nowelizacja tego prawa, tym razem autorstwa Prawa i Sprawiedliwości (PiS), przeszła bez echa.

— To jest skok na kasę w ładnym opakowaniu. Konieczność zmian w krajowej radzie jest oczywista, ale sposób ich przeprowadzenia — kontrowersyjny. Dzięki ustawie PiS chce mieć kontrolę nad krajową radą i mediami publicznymi — mówi Piotr Gadzinowski z SLD.

Chodzi o złożony przez PiS w piątek projekt zmiany ustawy o radiofonii i telewizji, zakładający ograniczenie do trzech osób składu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) i przeniesienie dużej części jego kompetencji do nowo tworzonego Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Przy okazji zostałby zlikwidowany Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP).

Możemy słono zapłacić…

Jak się można domyślać, projekt nie podoba się szefowi regulatora telekomunikacyjnego.

— Nie wygram z większością parlamentarną, nie wygram z rządem. Widzę za to możliwość interwencji u europejskiego regulatora International Regulatory Group, choć na razie nie widzę takiej potrzeby — mówi Witold Graboś, prezes URTiP.

Jego zdaniem, nowa ustawa odwołując prezesa URTiP przed końcem kadencji może naruszyć jeden z podstawowych elementów niezależności urzędu telekomunikacyjnego.

— Dobrze byłoby uniknąć niepotrzebnej awantury na forum europejskim, która mogłaby wybuchnąć, gdyby się okazało, że jest groźba naruszenia zasady niezależności regulatora — dodaje Witold Graboś.

PiS chciałoby, by nowy urząd pojawił się już na początku przyszłego roku i by bezboleśnie przejął kompetencje obu regulatorów.

— Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś z marszu jest w stanie wszystkie sprawy przejąć bez ich opóźnienia. Ta zawierucha może nas drogo kosztować, gdy Unia Europejska nałoży na nas kary z powodu opóźnień — mówi Witold Graboś.

…za zamach

Danuta Waniek, szefowa krajowej rady, oskarża PiS o chęć ograniczenia wolności mediów.

— Rada musi mieć pięć osób, by była ciałem kolegialnym. Trzyosobowa rada oznacza monopartyjne zarządzanie tą instytucją. Ta inicjatywa jest podporządkowana interesowi jednej siły politycznej. To gorszy błąd niż nowelizacja ustawy medialnej proponowana przez rząd Leszka Millera — mówi Danuta Waniek.

Szefowa krajowej rady sugeruje też, że przeniesienie kompetencji krajowej rady do Urzędu Komunikacji Elektronicznej może być podyktowane partykularnymi interesami polityków PiS.

Ustawę krytykuje nawet PO, której plany dotyczące ograniczenia roli krajowej rady były do tej pory bardziej radykalne niż pomysły PiS.

— Nie poprzemy tego projektu. Przedstawimy własny — mówi Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO.