Wiadomość o wyhamowaniu „do zera” wzrostu wydajności i jednoczesnej zwyżce kosztów pracy w USA wywołała zwiększoną podaż akcji i pogłębiła przekonanie o spowolnieniu amerykańskiej gospodarki. Potwierdził to także wzrost liczby nowych bezrobotnych i niższy niż oczekiwano wzrost zamówień fabrycznych. Indeksy giełd w USA idą w dół.
W trzecim kwartale wydajność pracy w USA nie zmieniła się, poinformował Departament Pracy. Jednostkowy koszt pracy wzrósł w ujęciu rocznym o 3,8 proc. Ekonomiści prognozowali 1,1 proc. wzrost wydajności pracy i 3,4 proc. wzrostu jednostkowego kosztu pracy.
Liczba nowych bezrobotnych wzrosła w tygodniu kończącym się 28 października o 18 tys. osób i wyniosła 327 tys. Jest najwyższa od 16 tygodni. Liczba osób pobierających zasiłki spadła w tygodniu kończącym się 21 października o 27 tys. do 2,42 mln i jest najniższa od czterech miesięcy.
Zamówienia fabryczne wzrosły we wrześniu o 2,1 proc. Oczekiwano 3,8 proc. Bez uwzględniania środków transportu zamówienia spadły już drugi miesiąc z rzędu, tym razem o 2,4 proc. Zamówienia na dobra nietrwałe, wzrosły w tym samym miesiącu o 4,6 proc.
Poza danymi makro nie najlepsze wiadomości mieli do przekazania detaliści. Wal-Mart, lider branży, dał kolejny negatywny sygnał, informując o najniższym miesięcznym wzroście sprzedaży od sześciu lat. Na rynku technologicznym złe wiadomości dotyczyły Intela, którego rekomendację obniżył Merrill Lynch.
MD