USA: Demokraci przeważają w Izbie Reprezentantów

(Tadeusz Stasiuk)
08-11-2006, 07:05

Zmiana w amerykańskim Kongresie komentowana jest jako polityczne trzęsienie ziemi w Waszyngtonie.

Na podstawie wstępnych na razie obliczeń głosów w wyborach w USA, stacje telewizyjne CNN, NBC News i i ABC News ogłosiły we wtorek późnym wieczorem (czasu lokalnego), że Partia Demokratyczna zdobyła większość w Izbie Reprezentantów Kongresu.

Jak przewidywali eksperci na podstawie sondaży, we wtorkowym głosowaniu Demokraci zdobyli już na pewno więcej niż 15 dodatkowych mandatów, potrzebnych do przejęcia kontroli w Izbie sprawowanej od 1994 r. przez Republikanów, przy założeniu, że utrzymają wszystkie mandaty dotychczasowe.

Dotychczas Republikanie mieli nad Demokratami przewagę w Izbie Reprezentantów w stosunku 231 do 203 mandatów (jeden kongresman jest niezależny).

Zwycięstwo Demokratów oznacza, że nowym przewodniczącym Izby Reprezentantów zostanie Nancy Pelosi z San Francisco w Kalifornii - pierwsza kobieta na tym stanowisku w historii USA. Zastąpi ona Republikanina Dennisa Hasterta.

Zmiana w Kongresie komentowana jest jako polityczne trzęsienie ziemi w Waszyngtonie. Wobec opanowania co najmniej jednej izby Kongresu przez partię opozycyjną, prezydent Bush będzie musiał iśc z nią na kompromisy. Od Izby Reprezentantów zależy zwłaszcza budżet państwa.

Pelosi należy do lewego skrzydła Partii Demokratycznej, jest zdecydowaną przeciwniczką wojny w Iraku i zwolenniczką rychłego rozpoczęcia ewakuacji stamtąd wojsk amerykańskich.

Opowiada się też za cofnięciem wielu ulg podatkowych dla wielkiego biznesu, dla przemysłu naftowego, podwyżką płacy minimalnej (nie podnoszonej od 10 lat) oraz rozszerzaniem praw homoseksualistów i amnestią dla nielegalnych imigrantów.

W Senacie sytuacja jest niejasna. Nadal trwa obliczanie głosów w kilku stanach kluczowych dla ostatecznego podziału miejsc. Do odzyskania większości Demokraci tam muszą zdobyć minimum 6 dodatkowych miejsc.

W stanie Virginia, od którego m.in. zależy czy Republikanie utrzymają większość, po wstępnym obliczeniu głosów okazało się, że urzędujący republikański senator George Allen zdobył tylko o 3 tysiące głosów więcej od Demokraty, Jamesa Webba.

Oznacza to, że głosy automatycznie będą musiały być tam policzone ponownie - ordynacja wyborcza w Virginii nakazuje to bowiem w wypadku, gdy różnica między obu kandydatami nie przekracza 1 procenta głosów.

Na ponowne liczenie głosów w wyborach do Senatu zanosi się też w stanie Maryland. Na podstawie wstępnych, niepełnych wyników głosowania ogłoszono tam najpierw, że wygrał demokratyczny kongresman Ben Cardin. Później jednak, po obliczeniu wszystkich głosów, okazało się, że jego przewaga nad Republikaninem Michaelem Steele drastycznie zmalała.

Steele, czarnoskóry zastępca gubernatora stanu, nie uznał zwycięstwa Cardina i domaga się teraz ponownego liczenia głosów.

Obserwatorzy przewidują, że ostateczne ustalenie wyniku wyborów w Senacie może się w tej sytuacji przeciągnąć do środy (czasu USA), czyli do czwartku rano czasu polskiego.

(DI, PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / USA: Demokraci przeważają w Izbie Reprezentantów