Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu przedłużyła w czwartek wieczorem ważność Ustawy Patriotycznej (Patriot Act), dającej rządowi USA dodatkowe środki w walce z terroryzmem, w tym zwiększone uprawnienia do inwigilacji obywateli.
Przeciwko wpisaniu ustawy na trwałe do amerykańskich przepisów protestują zdecydowanie organizacje zajmujące się sprawami praw człowieka. Argumentują, że niektóre postanowienia ustawy - jak zakładanie przez FBI podsłuchów telefonicznych bez nakazu sądowego i wgląd policji w kartoteki bibliotek i księgarń - stanowią jawne naruszenie tych praw.
Patriot Act został uchwalony w pośpiechu w odpowiedzi na zamachy z 11 września. 16 zapisów ustawy - m.in. te, które budzą wspomniane kontrowersje - wygasa pod koniec roku. Przed debatą w Izbie, prezydent George Bush ponownie wzywał jednak do jej przedłużenia w niezmienionym kształcie. "Ustawa Patriotyczna nie umniejszyła amerykańskich swobód. Pomogła obronić wolność Ameryki" - podkreślał Bush w przemówieniu wygłoszonym w Baltimore. "Ustawa Patriotyczna wygasa, ale zagrożenie terrorystyczne nie wygaśnie" - dodał, powołując się na zamachy w Londynie.
W czwartek wieczorem Izba przegłosowała decyzję o przedłużeniu ustawy liczbą głosów 257:171. Wprowadziła do tego aktu tylko niewielkie zmiany, dotyczące głównie mechanizmów kontroli - sądowej i politycznej - najbardziej kontrowersyjnych działań organów bezpieczeństwa. Argumentem za utrzymaniem w mocy ustawy, w czasie debaty stały się zamachy w Londynie.
Jak pisze agencja Reutera, na wniosek Republikanów wprowadzono m.in. na szczeblu federalnym karę śmierci za akty terroru, w których zginęli ludzie. Ustawę musi jeszcze zatwierdzić amerykański Senat.