Usługa niekoniecznie dla finansowo uwikłanych

  • Materiał partnera
opublikowano: 03-10-2019, 09:20

Przedsiębiorstwa z branż, w których opóźnienia w regulowaniu należności to codzienność, zwracają się do faktorów. Faktoring może zrekompensować im brak dostatecznych środków własnych i szans na finansowanie zewnętrzne.

Dane z branż pokazują, że prawie trzecia część przedsiębiorców wstrzymuje inwestycje z powodu borykania się z opóźnieniami w płatnościach. Z kolei monitoring prowadzony na bieżąco przez biura informacji gospodarczej dowodzi, że odsetek tych, którzy z powodu zatorów płatniczych sami nie są w stanie wywiązywać się na czas ze zobowiązań wobec swoich kontrahentów, co najmniej się nie zmniejsza.

Już niemal 9 na 10 przedsiębiorstw przyznaje, że ma problem wynikający z braku uregulowania zobowiązań ze strony kontrahentów — wynika z opublikowanego latem 2019 r. badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, prowadzonego cyklicznie przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych. Trudności z zarządzaniem finansami skłaniają przedsiębiorców do ubiegania się o faktoring, ale obraz pozyskiwania środków z tego źródła jest w poszczególnych branżach różny.

W obrocie metalami

Firmy produkujące wyroby metalowe muszą sprostać popytowi rynkowemu, który jest wyjątkowo zmienny. Ich biznes polega na tym, że potrafią dostosowywać produkcję do krótkich serii i zapewnić dostawy mocno wyspecjalizowanych produktów. Przy takiej specyfice rynku powinny stanowczo reagować na brak zapłaty za swoją pracę, aby utrzymać płynność finansową i móc wyeliminować zastoje w bieżącej działalności. Większość z nich jest uzależniona od dużych firm, co nie oznacza, że w umiejętności zaspokajania popytu muszą być o wiele sprawniejsze niż w windykowaniu należności. Ta druga kompetencja odgrywa niekiedy kluczową rolę w firmie.

Szybko rośnie udział faktoringu w finansowaniu. To coraz częściej złoty środek dla firm, które odbiły się od drzwi banku, nie mają wystarczających środków własnych i mierzą się z widmem utraty płynności finansowej. Faktoring jest dla nich szansą, ale i tu — nim go otrzymają — muszą zadość uczynić wymaganiom stawianym przez faktorów.

— Przy faktoringu inaczej odbywa się ocena ryzyka. Zabezpieczeniem finansowania są pieniądze już zarobione przez przedsiębiorców i wystawione jako należność w fakturach, a jednocześnie niekwestionowane przed odbiorców tych faktur — objaśnia Maciej Wilk, dyrektor regionu małopolskiego w eFaktor.

— Branże takie jak produkcja metali mają szansę na wsparcie. Nie zamykamy się na nie, pod warunkiem, że pozytywnie wypadnie ocena jakości przysługujących im należności oraz portfela odbiorców — dodaje Maciej Wilk.

Agencje kreatywne

Branża usług marketingowych charakteryzuje się relatywnie dużym rozdrobnieniem. Pod względem liczebnym zdominowana jest przez małe agencje, które często w ciemno przyjmują każde zlecenie i zgadzają się je zrealizować niemal na każdych warunkach, bo o zdobycie usługobiorcy nie jest łatwo. Zazwyczaj pracują projektowo, wykonują jednostkowe zadania. Sytuacja, w której mają stałe i perspektywiczne umowy, występuje stosunkowo rzadko. Nastawiają się na dobre wykonanie swojej roboty, mniej uwagi poświęcają dokładniejszemu przyjrzeniu się kontrahentowi i sprawdzeniu jego wiarygodności finansowej. W efekcie, gdy kontrahenci ociągają się z płatnością, agencje wpadają w tarapaty, co nie znaczy, że pozostają sami ze swoimi kłopotami.

Z myślą o takich właśnie podmiotach faktorzy rozwijają mikrofaktoring, czyli usługi kierowane do małych firm, których obrót roczny nie przekracza 1 mln zł rocznie. Dzięki mikrofaktoringowi coraz częściej dostępnemu w trybie online z minimum formalności, małe podmioty mają szansę przeciwdziałać powstawaniu zatorów płatniczych, które w ich przypadku szybko prowadzą na skraj bankructwa.

— Proces odzyskania gotówki z tytułu faktury o długim terminie płatności, do 90 dni, sprowadza się do kilku prostych czynności i jest realizowany zdalnie, przez komputer, a nawet smartfon. Należy wysłać fakturę mejlem pod wskazany adres. Faktor skontaktuje się z kontrahentem wnioskodawcy celem potwierdzenia wszelkich szczegółów, by w ostatnim kroku przelać środki na konto tego pierwszego — tłumaczy Wojciech Czajkowski, pomysłodawca Fandla Faktoring.

Ryzykowne branże

Nie jest tak, że faktorzy są skłonni pomóc każdej firmie, która boryka się z kłopotami finansowymi. Są branże oceniane jako najbardziej ryzykowne. Należą do nich handel — głównie artykułami spożywczymi, budownictwo i częściowo transport. Firmy reprezentujące te dziedziny gospodarki mają mniejsze szanse na podpisanie umowy faktoringowej niż reprezentanci pozostałych sektorów. Dlatego już na etapie kontaktu z faktorem stają przed wymogiem przedstawienia historii swojej kooperacji z kontrahentami, niekiedy są proszeni, by określić wielkość obrotów i udokumentować faktorowi wypłacalność swoich kontrahentów.

Zdarza się, że firma faktoringowa, po starannym sprawdzeniu sytuacji potencjalnego klienta i jego kontrahentów, decyduje, że obejmie faktoringiem wyłącznie część z nich albo, że sfinansuje jedynie wybrane faktury. Bywa i tak, że firma zainteresowana tą metodą finansowania sama odstępuje od podpisania umowy. W takich przypadkach, po zbadaniu przez faktora sytuacji potencjalnego klienta i jego kontrahentów i po ustaleniu kosztu usługi, firma jednak wycofuje się, bo nie udźwignie kosztów.

— Wpływ na koszty faktoringu mają kontrahenci zgłaszani przez potencjalnego faktoranta, ich wiarygodność, dyscyplina płatnicza, wysokość limitów faktoringowych oraz stosowane na fakturach terminy płatności. Ceną za usługę jest nie tylko sam koszt finansowania. Obejmuje ona też weryfikację kontrahenta, monitoring spłat, administrowanie i rozliczanie płatności czy w przypadku faktoringu pełnego przejęcie ryzyka niewypłacalności kontrahentów — wskazuje Dorota Szcześniak, menedżer w Santander Factoring.

Dokonując porównania procedur poprzedzających udzielenie kredytu i podpisanie umowy faktoringowej, nietrudno zauważyć, że faktoring obwarowany jest mniejszymi wymaganiami. Za to koszt usługi bywa niekiedy zaporowy dla firm w kryzysie.

Osłona eksportu

Faktoring dla eksporterów nie różni się znacząco od takiej samej usługi osłaniającej transakcje krajowe. Faktor zamiast krajowych nabywa wierzytelności zagraniczne, czyli należności przysługujące eksporterom od zagranicznych przedsiębiorstw importujących towary lub usługi z Polski. Również kształt usługi jest analogiczny — faktor ustala główny limit finansowania polskiego eksportera i sublimity dla jego zagranicznych kontrahentów. I tutaj, podobnie jak na gruncie krajowym, wierzytelności nie mogą być przeterminowane i nie może być ograniczona możliwość dokonywania cesji.

Z faktoringu eksportowego najchętniej korzystają firmy handlowe, które operują na rynkach zagranicznych. Charakterystyczna dla nich dążność do zachowania wysokiej płynności finansowej czyni je cennymi klientami dla firm faktoringowych. A o utrzymanie płynności bywa trudno, nawet gdy eksporter jest dostawcą dużych sieci handlowych. Te bowiem lubią dyktować trudne warunki eksporterom ze Wschodu. W takich okolicznościach współpraca z faktorem nieraz jest zbawienna.

Faktorzy dysponują dużo większą siłą rażenia, by z silnymi, zagranicznymi odbiorcami prowadzić skuteczne negocjacje, dyscyplinować ich i ograniczać — niekiedy — ich nieuczciwe praktyki. Oczywiście duże zagraniczne koncerny opierają się naciskom faktorów, np. próbują, o ile dostawca na to pozwoli, tak konstruować umowy z dostawcami ze Wschodu, by ograniczyć, a nawet uniemożliwić im korzystanie z faktoringu.

— Polski rynek faktoringu ma ogromny potencjał. Nie jest w takim stopniu skażony stereotypami, jak rynki w Europie Zachodniej, gdzie przez ostatnie dziesięciolecia funkcjonowania faktoringu powstało wiele mitów, na skutek różnych praktyk szkodliwych dla wizerunku tej usługi. Faktoring niekoniecznie musi być rozwiązaniem dla firm borykających się z kłopotami finansowymi. W Polsce zakres stosowania faktoringu jest wciąż relatywnie niski — ocenia Peter Brinsley, Non-Executive Director Receivables Exchange Finance.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu