Ustawa refundacyjna zbiera apteczne żniwo

AT
opublikowano: 2012-05-14 00:00

Nowe prawo pogrąża farmaceutycznych detalistów. Grupa aptek Farmacja 24 kupiła Aptekę Pod Różą, ratując ją od upadłości.

Są już pierwsze ofiary nowej ustawy refundacyjnej, która weszła w życie 1 stycznia 2012 r. W marcu wniosek o upadłość złożyła sieć Apteka Pod Różą. To grupa blisko 50 placówek, o której pisaliśmy pod koniec roku w związku z poszukiwaniem przez nią inwestora. Wreszcie się znalazł — pod koniec marca apteki przejęła Farmacja 24, sieć blisko 50 aptek własnych i franczyzowych. Jednak zanim doszło do transakcji, apteki złożyły wniosek w sądzie.

— Po przejęciu spółki został on wycofany — informuje Paweł Niemyski, nowy prezes Apteki Pod Różą.

Przychody Apteki Pod Różą przekroczyły w zeszłym roku 100 mln zł. O rentowności spółki poprzedni właściciele nie chcieli rozmawiać. Eksperci uważają jednak, że to ustawa refundacyjnabyła gwoździem do trumny sieci aptek.

— Nowe prawo i listy leków refundowanych spowodowały rewolucję w farmacji. W pierwszym kwartale rynek był na dużym minusie, co mogło być powodem upadłościApteki Pod Różą — uważa Agnieszka Skonieczna.

Przedsiębiorcy z rynku aptecznego uważają, że zakup sieci z poważnymi problemami finansowymi to ryzykowny ruch. Nie będzie łatwo poprawić jej rentowność, ponieważ ustawa refundacyjna w kolejnych latach jeszcze zmniejszy marże detalistów na lekach refundowanych. Co mogło więc zachęcić nowego właściciela? Zadaniem Agnieszki Skoniecznej, analityk firmy PMR, to baza placówek aptecznych, z wyposażeniem i personelem, jest największym atutem Apteki Pod Różą.

— Jest to ogólnopolska sieć, a część placówek może pochwalić się dobrymi lokalizacjami — twierdzi Agnieszka Skonieczna.

Dodajmy, że Apteka Pod Różą była pierwszą, która złożyła wniosek o upadłość, ale prawdopodobnie nie ostatnią. Zdzisław Sabiłło z Pharma Business Administration spodziewa się dalszych kłopotów. Według firmy Dziesięcina, specjalizującej się w finansowaniu aptek, w tym roku upadnie 1-1,5 tys. placówek aptecznych. Dzisiaj jest ich na rynku ponad 13 tys. Nie dziwi więc fakt, że część z nich poszukuje nowych właścicieli. Na tej liście są m.in. apteki Phoeniksa, który wycofuje się z Polski. Skandynawskiej grupie Tamro nadal nie udało się znaleźć na nie kupca.

— Wszystko przez ustawę refundacyjną. Żaden inwestor nie kupi sieci aptek, jeśli nie wie, czy to rentowny biznes. A po kilku miesiącach funkcjonowania ustawy jeszcze trudno to ocenić — mówi rozmówca, chcący zachować anonimowość, zbliżony do spółki.

Nawet najwięksi próbują sprzedać część placówek. Apteki Dbam o Zdrowie, grupy Pelion, szukają inwestorów dla 62 placówek. Kilka transakcji sprzedaży pojedynczych aptek zostało już sfinalizowanych. Zdaniem Marcina Piskorskiego, rzecznika Dbam o Zdrowie, jest to element optymalizacji całej sieci.