Ustawą w zatory: jest wizja, brak konkretów

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2012-07-11 00:00

Rząd przyjął wizję zmian służących ograniczaniu zatorów płatniczych, ale szczegółowe przepisy dopiero powstaną.

Przyjęte wczoraj przez rząd założenia zmian w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych mają ograniczyć zatory płatnicze, ale proponowane rozwiązania są na tyle nieprecyzyjne, że z oceną korzyści z ich wprowadzenia trzeba jeszcze poczekać. Do momentu, aż powstanie projekt konkretnych przepisów. Uściślenia wymagają istotne dla przedsiębiorców propozycje. Ich autor, czyli

Ministerstwo Gospodarki (MG), zaznacza, że na razie wytyczają one kierunki zmian, a szczegóły będą określane w trakcie prac legislacyjnych nad ustawą nowelizującą. Tak MG odpowiedziało na uwagi do niepełnego opisu niektórych rozwiązań, zgłaszane przez inne resorty i organizacje przedsiębiorców.

Niejasne definicje

W założeniach zmieniona ustawa ma zdyscyplinować do terminowego regulowania należności m.in. przez wprowadzenie zasady, że terminy zapłaty przyjmowane w umowach między przedsiębiorcami nie powinny przekraczać 60 dni kalendarzowych. Mogliby je ustalićinaczej, jeżeli nie będzie to rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela. MG nie podało jednak, jak należy rozumieć rażąco nieuczciwe warunki umowy, na co zwraca uwagę np. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) oraz resort finansów. Ten ostatni wskazuje, że tak nieostre pojęcie może powodować wydłużanie postępowań sądowych. PIIT proponuje konkretne określenie postanowień zabronionych w umowach. Inne organizacje podnoszą, że założenia do planowanej noweli nie dają żadnej jasności co do tego, kiedy można ustalić termin zapłaty dłuższy niż ustawowy — czyli 60 dni w transakcjach między przedsiębiorcami albo 30 dni (60 wyjątkowo) w umowach zawieranych z organami publicznymi. Zróżnicowanie tych terminów zależnie od tego, kto jest odbiorcą usług czy towarów, to istotna nowość w przepisach dotyczących regulowania należności. Jak wyjaśnia MG, wymaga tego nowa dyrektywa unijna, będąca m.in. odpowiedzią na problem zatorów płatniczych występujących w krajach Unii Europejskiej także w relacjach z organami publicznymi.

…i kara za zwłokę

W projekcie brakuje też konkretnej wysokości odsetek za opóźnienie płatności. Mają być określone w nowelizowanej ustawie, ale nie wiadomo jak. Jak wyjaśnia resort gospodarki, założenia nie przesądzają o stopie odsetek, ich minimalną granicę określi ustawa, a szczegóły ustalania ich wysokości ureguluje rozporządzenie wykonawcze. Dodaje tylko, że w transakcjach między przedsiębiorcami będzie możliwość ich swobodnego uzgadniania. Wygląda na to, że jeszcze wiele szczegółów planowanych zmian zostanie poddanych do dyskusji. W tym np. propozycja rekompensaty finansowej za działania służące uzyskaniu zapłaty od dłużnika. Ma wynosić 40 EUR, bez wliczania kosztów dochodzenia roszczeń przed sądem.

Organizacje przedsiębiorców nie przyjmują źle proponowanej noweli, ale też bez większego optymizmu. W ich ocenie terminy zapłaty powinny wynikać ze wzajemnych ustaleń, a jej egzekwowaniu mogą raczej sprzyjać zmiany w prawie podatkowym. Postulują możliwość odprowadzania podatków przez wierzyciela po otrzymaniu należności od kontrahenta (stanowisko Pracodawców RP) czy przyjęcie zasady, że u dłużnika automatycznie zwiększą się przychody do opodatkowania o wielkość nieuregulowanych płatności (opinia Krajowej Izby Gospodarczej).