Wadliwe przepisy wymuszają na przedsiębiorcach m.in. korekty deklaracji.
Dziś o ostatnim przykazaniu dotyczącym nowego podatku od towarów i usług. Jest on zbyt skomplikowany, aby szef firmy mógł się łudzić, że jego znajomość okaże się powszechna wśród pracowników: pomóżmy sobie i przekażmy im obszerną ściągawkę, zwaną instrukcją podatkową. Przy okazji jej opracowania musimy podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, co robić z głównymi potknięciami ustawodawcy, przynajmniej do czasu, aż zostaną usunięte.
Swoją drogą jest niezrozumiałe, dlaczego po 10 latach doświadczeń funkcjonowania „starego VAT”, który powinien czegoś nas nauczyć, powstał projekt ustawy z wszystkimi wadami nieprzygotowanego debiutu. Co prawda, w Sejmie i Senacie udało się usunąć sporo rażących błędów, również z inicjatywy rządowej, lecz nie wszystkie. Przykładem niech będzie pomysł podatkowej dyskryminacji, a w zasadzie likwidacji wszystkich firm, które zajmowały się eksportem usług.
Miałyby one odliczać podatek naliczony od nieistniejącego przecież należnego (czynności te nie podlegają opodatkowaniu), bez prawa do zwrotu, co po kilku miesiącach doprowadziłoby do załamania naszej obecności na światowym rynku usług. Innym przykładem było opodatkowanie wszystkich umów-zleceń i umów o dzieło stawką 22 proc. W tych przypadkach usunięto bubel (?) i kształt ustawy nie jest aż tak zły. Teraz o tym, czego nie udało się poprawić.
Bezsens korekt
Podatnicy dokonujący wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów muszą z mocy prawa podawać nieprawdę w ewidencji i w deklaracji, gdy do dnia jej złożenia nie będą mieli wszystkich dokumentów uprawniających do stawki 0 proc. z tego tytułu. Jak wiemy, tę dostawę, zgodnie z ostatnią wersją ustawy, należy wpisać do rejestru i deklaracji dostawy krajowej, opodatkować stawką krajową, czyli właśnie podać nieprawdę. Potem, po zebraniu dokumentów uprawniających do stawki 0 proc., należy korygować deklarację, z reguły z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty. W większej firmie mogą być konieczne nawet setki korekt, to oczywisty nonsens.
A przecież powinno być tak: brak dokumentów nakazuje zastosować stawkę krajową, lecz w ewidencji i deklaracji dla dostawy wewnątrzwspólnotowej (tak jak w eksporcie). A po zebraniu dokumentów stawka 0 proc. byłaby zastosowana w bieżącej deklaracji.
Do zmiany ustawy musimy postępować tak, jak chcą twórcy przepisu. Można tylko czekać.
Auta pseudoosobowe
Jak wiemy, samochód, który nie ma homologacji lub odmowy jej wydania, określającej ładowność, jest z mocy ustawy samochodem osobowym i nie daje prawa do odliczenia, zwłaszcza VAT od paliwa. Przepis ten nie wymaga komentarza. Jest już pierwszy pozytywny wyłom w tej dziwacznej zasadzie: zgodnie z oficjalną interpretacją można odliczać paliwo od ciągników siodłowych. Oby tak dalej.
Opodatkowanie dotacji
Dotacje związane z dostawą towarów i świadczeniem usług, zwiększają podstawę podatkowania — tak brzmi przepis. Nigdzie natomiast nie powiedziano, czy jest to tylko czynność ewidencyjna, czy oznacza konieczność opodatkowania tej podstawy. Otrzymanie dotacji rodzi obowiązek podatkowy w momencie kasowym, lecz nie wiadomo z jaką stawką, a po drugie, żaden przepis jej nie określa.
Jest rzeczą oczywistą w świetle konstytucji, że brak określenia stawki w ustawie powoduje, iż nie może powstać zobowiązanie podatkowe. Podatnicy jednak, kierując się ostrożnością, będą opodatkowywać te dotacje stawką obowiązującą dla dotowanej dostawy czy usługi. Czynność ta nie ma podstawy prawnej, bo powstanie zobowiązania podatkowego uzależnione jest od obowiązywania stawki podatku, której brak w ustawie.
Zwrot na wniosek
Jak już wspomniano na wstępie, świadczenie usług poza terytorium kraju oraz dostawa tam wykonywana, nie podlegają opodatkowaniu, lecz dają prawo do odliczenia. W przypadku braku podatku należnego lub jego niedostatecznej wysokości, przekształca się ono w prawo do zwrotu podatku na wniosek, który w dodatku musi być „uzasadniony”. Podatnik musi jednak wydzielić w ewidencji kwotę podatku naliczonego związanego z tymi czynnościami. To często jest obiektywnie niemożliwe, bo wielu zakupów nie można precyzyjnie przyporządkować konkretnej czynności. Dlatego też można tu zastosować procent w postaci udziału wartości tych czynności w sprzedaży ogółem podatnika, obliczony na podstawie ewidencji z miesiąca, za który jest złożony wniosek.
Nabycie w Unii...
Przepis dotyczący rabatów w przypadku nabycia wewnątrzwspólnotowego jest błędny. Jego treści nie da się gramatycznie zinterpretować poprawnie i podatnicy nie wiedzą nawet, czy „rabat za płatność z góry”, „opusty” oraz „zwroty kwot” (czyli wszystko), zmniejsza czy też nie podstawy opodatkowania.
Kierując się wykładnią gramatyczną chyba tak, ale treść źle przetłumaczonego wzorca jest przecież inna.
Wniosek jest jeden: do czasu nowelizacji trzeba być bardzo powściągliwym w zmniejszaniu z tego tytułu podstawy opodatkowania, bo podatek z faktury wewnętrznej jest również podatkiem naliczonym — jeżeli jest prawo do odliczenia. Gorzej, gdy go nie ma.
...i faktury na dostawy
Nie wiadomo, czy wraz z wysyłką towarów w dostawie wewnątrz- wspólnotowej trzeba od razu wystawiać fakturę VAT, czy można poczekać do powstania obowiązku podatkowego, czyli do 15 dnia po miesiącu. Większość podatników poczeka, bo to daje czas na zebranie dokumentów dla zastosowania stawki 0 proc. Ale w przypadku pośpiechu trzeba zaewidencjonować obrót z tego tytułu, który z reguły (ze względu na brak dokumentów), będzie przejściowo opodatkowany stawką krajową i zacznie się wspomniany już horror z korektami.
prof. Witold Modzelewski prezes Instytutu Studiów Podatkowych