Strony prowadziły rozmowy od kwietnia, a ujawniono je na początku maja. Teraz podpisano porozumienia i przystąpiono do poszukiwania wspólnego doradcy w procesie.

- Chcemy wybrać wspólnego doradcę, który w 2-3 miesiące przygotuje wycenę spółek, a następnie dojdzie do wymiany akcji w parytecie, który z tej wyceny będzie wynikał. Oczywiście ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy i będziemy ich przekonywać, żeby poparli to połączenie – mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistuli.
Marki mają natomiast działać oddzielnie.
- Nie chcemy łączyć salonów i brandów. Byłyby to osobne marki od strony produktowej, tworzone przez niezależnie działające zespoły. Wspólny byłby backoffice i to tu chcielibyśmy skorzystać z synergii – twierdzi Grzegorz Pilch.
Połączenie nastąpi poprzez przeniesienia całego majątku Bytomia na Vistulę w zamian za akcje nowej emisji. Wartość rynkowa pierwszej z firm to niespełna 200 mln zł, drugiej - 616 mln zł.
W akcjonariacie Vistuli dominują inwestorzy instytucjonalni. Ipopema TFI ma 17,5 proc., OFE PZU Złota Jesień 17,37 proc., a NN OFE 10 proc. Jerzy Mazgaj dysponuje pakietem 7,9 proc. akcji, a Colian Holding 6,4 proc. W 2016 r. firma zanotowała prawie 600 mln zł przychodów i 35 mln zł zysku netto.
Akcjonariat Bytomia, również jest rozdrobniony. 18,33 proc. akcji ma Forum TFI, 11,93 proc. Jan Pilch, a po około 9-10 proc. mają NN OFE i NN TFI. Do BZ WBK TFI należy 6,9 proc. W 2016 r. Bytom zanotował 152,9 mln zł przychodów i 9,6 mln zł zysku netto.
Planowane połączenie obu firm w minioną sobotę skomentował Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, które jest akcjonariuszem Vistuli.
- Jesteśmy zainteresowani połączeniem z Bytomiem, oczywiście jeśli warunki będą fair. Większy podmiot mógłby mieć niższe koszty i pewnie zastopowałoby to też niepotrzebną walkę konkurencyjną między firmami. Bytom cenowo pozycjonuje się trochę niżej od Vistuli, co powoduje presję na marżę. Liczymy, że akcjonariusze spółek dojdą do porozumienia - mówił Sebastian Buczek na konferencji WallStreet 21 w Karpaczu.

