W 2010 r. branża e-turystyki wystartowała z kopyta

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 2010-03-19 15:00

Po ciężkim 2009 r. agenci turystyczni widzą światełko w tunelu i zapowiadają wzrosty – rynku i cen.

Wszystko wskazuje na to, że 2010 r. będzie dla branży turystycznej o wiele lepszy niż kryzysowy 2009 r. Jej przedstawiciele oceniają zgodnie, że rynek urośnie o kilka proc. Optymistyczne prognozy potwierdzają tegoroczne wyniki sprzedaży.

- Przedsprzedaż ofert na lato 2010 r. utrzymuje się na dużym plusie. W połowie marca dynamika wynosiła nawet 40 proc. Myślę, że w 2010 r. nasza sprzedaż będzie o 20 proc. wyższa od tej z 2009 r. i zbliży się do 160 mln zł – twierdzi Michał Pilkiewicz, prezes spółki Enovatis, powstałej w wyniku czerwcowej konsolidacji turystycznych portali EasyGo.pl i Wakacje.pl.

Optymistami są także przedstawiciele giełdowego Travelplanet.pl.

- Styczeń był dla nas słabszy, bo w tym czasie dopinaliśmy umowy z touroperatorami, którzy stali się teraz bardziej agresywni. Sytuacja odwróciła się w lutym, kiedy nasza sprzedaż wzrosła o 40 proc. – uważa Michał Przybylski, prezes Travelplanet.pl.

Problem może się jednak okazać zbyt mała podaż ze strony touroperatorów, którzy po zeszłorocznych złych doświadczeniach (rynek skurczył się o kilkanaście procent) stali się bardzo ostrożni. Dlatego zdaniem agentów turystycznych wzrostowi popytu będzie towarzyszyć podwyżka cen.

- Myślę, że pod względem wartości wycieczek rynek powiększy się o 3-5 proc. Prawdopodobnie zmniejszy się liczba ofert przygotowanych przez touroperatorów, ale będą one trochę droższe – twierdzi Michał Pilkiewicz.

- Istnieje ryzyko, że touroperatorzy będą nadmiernie ograniczać podaż. Jednak w naszym przypadku oferta będzie większa o 12 proc. – odpowiada Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.

Według niego, mimo większych marży touroperatorów, ceny wyjazdów nie wzrosną, lecz spadną. Pomoże umacniający się kurs złotego.

- Marże na pewno będą większe niż w zeszłym roku, bo wówczas prawie ich nie było. Jednak o zniwelują to zmiana kursu złotego, dzięki czemu wycieczki powinny raczej potanieć – wyjaśnia Grzegorz Baszczyński.

Potwierdzają to inne biura podróży.

- Nasza oferta będzie o około 10 proc. większa niż w zeszłym roku. Marże powinny pozostać niezmienione, a ceny wycieczek, zwłaszcza do krajów dotkniętych kryzysem np. Grecji, będą nawet niższe niż w zeszłym roku – twierdzi Agnieszka Lipowczyk, koordynator projektów marketingowych w Ecco Holiday.

Pierwsze symptomy poprawy koniunktury było widać jeszcze pod koniec 2009 r.

- W czwartym kwartale 2009 r., w porównaniu do tego samego okresu 2008 r., odnotowaliśmy 18-procentowy wzrost sprzedaży (wyniosła blisko 21 mln zł). Ostatecznie nasz wynik finansowy za 2009 r. będzie zbliżony do tego z 2008 r. (139 mln zł sprzedaży). Na rezultat wpłynęły duże koszty związane z zeszłoroczną konsolidacją – twierdzi Michał Pilkiewicz.

Taką samą jak w 2008 r. sprzedaż wypracował też Travelplanet.pl.

- Trzeci kwartał 2009 r. był dla nas rewelacyjny i pozwolił na zasypanie dziury finansowej, która powstała po dwóch pierwszych. Kwartał czwarty był gorszy, ale głównie dlatego, że usuwaliśmy nieefektywne elementy struktury firmy. Wartość sprzedanych wycieczek była zbliżona do tej z 2008 r. Nasz przychód był wyższy rok do roku, ale i tak odnotujemy stratę, spowodowaną kosztami restrukturyzacji – tłumaczy Michał Przybylski, prezes Travelplanet.pl.