W Atenach euforia, w Europie kwaśne miny

Roman Przasnyski
opublikowano: 25-07-2011, 00:00

Warszawska giełda należała w piątek do najsłabszych. Nie była jednak osamotniona. Prawie 2-proc. spadek notował indeks w Stambule. Po południu do outsiderów dołączył też Budapeszt. Na pozostałych parkietach regionu zwyżki były jedynie symboliczne, jeśli nie liczyć Bukaresztu, Rygi i Tallina.

Nasze indeksy zaczęły dzień od wzrostu po około 0,25 proc. WIG20 szybko jednak ruszył w dół i przed upływem pierwszej godziny wyznaczył dzienne minimum przy 2717 punktów, tracąc prawie 0,5 proc. Byki zdołały ten atak podaży odeprzeć i przez kilka następnych godzin walczyły o utrzymanie wskaźnika na plusie. Nieco lepiej radziły sobie mocno poturbowane w ostatnich tygodniach indeksy małych i średnich spółek. Przez większą część dnia udawało się im utrzymać nieznacznie nad kreską.

W gronie największych spółek najmocniej podaż przyciskała akcje PGNiG, sprowadzając je chwilami o 2,7 proc. w dół. Po południu do 2-procentowej zniżki zbliżały się walory BRE Banku. Po około 1 proc. w dół szły też papiery Banku Handlowego, Pekao i PKO BP. Na przeciwnym biegunie znalazły się akcje PKN Orlen, zyskujące chwilami 3 proc., a towarzyszyły im walory GTC. W przypadku pozostałych blue chipów zmiany nie przekraczały kilku dziesiątych procent. W stawce średniaków nie było widać zdecydowanych faworytów, poza zwyżkującymi o prawie 2 proc. akcjami Budimeksu. Za to wśród najmniejszych spółek przekraczającymi 3 proc. zwyżkami mogły się pochwalić między innymi Gant, Cognor, Amica, Agroton i ABC Data. O ponad 7 proc. w górę szły walory Ciechu.

W Europie królowały Ateny, gdzie indeks zyskiwał momentami prawie 6 proc. W przeciwieństwie do greckich inwestorów pozostali niezbyt się cieszyli. Indeksy w Paryżu i we Frankfurcie jedynie przed południem zwyżkowały po 0,7-0,9 proc. Później skala zwyżek zdecydowanie zmalała. DAX po południu znajdował się zaledwie 0,2-0,3 proc. powyżej czwartkowego zamknięcia. Niemieccy inwestorzy mogli martwić się niższym, niż się spodziewano, indeksem nastrojów przedsiębiorców Ifo, a humorów nie była w stanie poprawić informacja o zaskakująco wysokiej dynamice wzrostu zamówień przemysły strefy euro. Zwiększyły się one w maju o 3,6 proc., a w porównaniu z majem ubiegłego roku były wyższe aż o 15,5 proc.

Mimo całej serii dobrych wyników amerykańskich firm, opublikowanych w ostatnich dniach, początek handlu na Wall Street z optymizmem niewiele miał wspólnego. Spadki powoli się powiększały. To działało deprymująco na i tak już niezbyt uradowanych inwestorów na naszym kontynencie. WIG20 tym na-

strojom się nie poddał i zakończył dzień zwyżką o 0,51 proc.,

WIG wzrósł o 0,45 proc.,

mWIG40 o 0,57 proc.,

a sWIG80 o 0,08 proc. Obroty wyniosły zaledwie 680 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy