Rynki azjatyckie podążyły w piątek śladem USA i zakończyły sesje bez większych zmian. Wyjątkiem był parkiet w Seulu, który od kilku miesięcy jest najsilniejszym rynkiem na kontynencie.
W Japonii inwestorzy nie przejęli się informacją o PKB w III kwartale. Spadek o 0,5 proc. potwierdza wprawdzie recesję w Kraju Kwitnącej Wiśni, ale właśnie takich danych oczekiwał rynek. Spadały akcje banków. Największy z nich – Mizuho Holdings – stracił 7 proc., bo rośnie ryzyko kredytowe podmiotów finansowych. Potwierdza to upadek budowlanej firmy Aoki, która jest trzynastą bankrutującą spółką giełdową w tym roku.
W Hongkongu zwyżkowały akcje deweloperów. Kursy Henderson Land i Sun Hung Kai rosną, bo zdaniem analityków ceny ziemi osiągnęły już swoje minimum. Indeks Hang Seng zyskałby więcej, ale przecena dosięgła spółki high-tech.
Żadna korekta nie ima się za to parkietu w Seulu. Nadal rosną tam producenci półprzewodników. Samsung Electronics, producent pamięci komputerowej, w ciągu 6 ostatnich sesji zyskał 35 proc. Spółka ta ma największy, 16-proc. udział w indeksie Kospi.
ONO