Praktycznie w całej Moskwie i co najmniej 24 miastach obwodu moskiewskiego nastąpiła w środę przerwa w dostawie prądu. W 10-milionowej stolicy Rosji stanęło metro i komunikacja miejska, sparaliżowany został ruch uliczny. Przerwy w dostawach prądu wystąpiły też w sąsiednich obwodach - kałuskim, tulskim i riazańskim.
Jak podało Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych, przerwa w dostawie prądu nastąpiła w południowych, południowo-wschodnich i południowo-zachodnich dzielnicach Moskwy.
Minister przemysłu i energetyki Wiktor Christienko zapewnił, że poinformował, że przyczyną awarii był wybuch, a następnie pożar w podstacji energetycznej Czagino, na południowym wschodzie Moskwy. Christienko zapewnił, że nie ma śladów wskazujących, by był to atak terrorystyczny. "To raczej sprawa przestarzałego sprzętu" - dodał.
Stolica została niemal pozbawiona komunikacji miejskiej. Stanęło sześć linii metra. Wyłączenie świateł sygnalizacyjnych na ulicach doprowadziło do wielu stłuczek i zderzeń.
W wielu domach nastąpiła przerwa w dostawach wody. Nie działały telefony. Stanęły windy i ruchome schody.
W najgorszej sytuacji znaleźli się pasażerowie metra. Niektóre pociągi stanęły w tunelach, w zatłoczonych wagonach było duszno. Ludzie musieli czekać na włączenie awaryjnego zasilania. Wstępnie szacuje się, że w tunelach metra utknęło ok. 20 tys. osób.
Władze stolicy zorganizowały zastępczą komunikację autobusową. Na ulice skierowano dodatkowo około tysiąca autobusów.
Prądu pozbawionych zostało ok. 15 szpitali. Przeszły one na zasilanie awaryjne.