W Europie nastroje były lepsze niż w USA

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2002-08-27 20:24

Koniec sesji zastał europejskie indeksy, kiedy jeszcze nastroje za Atlantykiem były całkiem niezłe. Główne wskaźniki, napędzane akcjami spółek naftowych, zakończyły więc wtorek na pokaźnym plusie.

Po wojowniczych wypowiedziach wiceprezydenta USA i sprzeciwach Wenezueli co do zwiększenia wydobycia ropy przez kraje OPEC, ceny surowca poszybowały w górę. Skorzystali na tym – średnio po 3 proc. – akcjonariusze m.in. TotalFinaElf, Royal Dutch Petroleum, Shella i BP.

Dobrze wiodło się także producentom sprzętu telekomunikacyjnego. W II kwartale fińska Nokia i francuski Alcatel zwiększyły udział w rynku. Coraz słabszy jest natomiast szwedzki Ericsson, co znajduje odbicie w kursie spółki. Dobre oceny analityków i zapowiedzi dalszej redukcji etatów poważnie poprawiły za to wycenę Siemensa.

Złe prognozy amerykańskiego Intela osłabiły europejskich producentów chipów: Infineona, ARM Holdings i STMicroelectronics.

Znakomite nastroje panowały w Madrycie. Największe banki zgodziły się utrzymać inwestycje w Brazylii, tradycyjnej strefie wpływów hiszpańskiego biznesu. Po 6 proc. zyskali udziałowcy Banco Bilbao Vizcaya Argentaria i Santander Central Hispano.

ONO