po trzech dniach wzrostów główne giełdy Starego Kontynentu zakończyły wtorkową sesję spadkami. We Frankfurcie Xetra Dax stracił 0,36 proc., paryski CAC-40 spadł o 0,97 proc., a londyński FTSE 100 potaniał o 0,48 proc. Największe straty zanotowały spółki technologiczne i sektor bankowy.
Akcje producentów sprzętu telekomunikacyjnego potaniały, ponieważ Deutsche Bank obniżył rekomendację dla walorów szwedzkiego Ericssona i francuskiego Alcatela. Niemieccy analitycy obawiają się o kondycje sektora i uważają, że szwedzki Ericsson może odzyskać rentowność dopiero w 2003 roku, a francuski Alcatel rok później. Papiery Ericssona potaniały o 3,7 proc., Alcatela o 6,8 proc. a największego producenta komórek, fińskiej Nokii o 3,3 proc. Wyjątkiem w tej branży jest holenderski Philips, który wzrósł o 3,1 proc., gdyż zapowiedział dobre wyniki kwartalne w dziale elektroniki użytkowej.
Inwestorzy sprzedawali również papiery spółek handlowych. Sektor detaliczny ucierpiał, gdyż Ahold, holenderska sieć handlowa zmniejszyła prognozy zysków na ten rok, jednak utrzymała szacunki na następne dwanaście miesięcy. Najsłabsze były jednak akcje niemieckiego KarstadtQuelle. Po fatalnych wynikach kwartalnych, Deutsche Bank obniżył rekomendację dla detalisty. Negatywne rekomendacje odbiły się też na wycenie brytyjskiej sieci Next.
W dół poszły, na skutek słabych wyników kwartalnym akcje Mana, niemieckiego producenta samochodów ciężarowych. Spadła też wycena koncernu muzycznego EMI, który ostrzegł o słabych rezultatach działu muzycznego. Dobre wyniki zapowiedział za to Mm02, brytyjski operator komórkowy.
Rosły natomiast notowania spółek paliwowych, którym wciąż pomaga drożejąca ropa, w związku z obawami o konflikt w Iraku. Rynek nie wierzy ani w szczerość Saddama ani w skuteczność inspekcji ONZ. W górę poszła wycena Royal Dutch, British Petroleum i Shell T&T.
PK