W kierunku wspólnych celów

opublikowano: 2015-05-27 00:00

Komentarz Grzegorza Młynarskiego z pracowni miejskich transformacji Sociopolis

KOMENTARZ

GRZEGORZ MŁYNARSKI

socjolog, badacz, projektant usług, prowadzi studio projektowania usług s360 oraz pracownię miejskich transformacji Sociopolis

Społeczeństwo obywatelskie utożsamiane jest dziś z oddolnie podejmowanymi inicjatywami społecznymi, które mają na celu wywołanie konkretnej zmiany w przestrzeni prawnej, politycznej, fizycznej lub symbolicznej. Inicjatywy te nie byłyby możliwe bez kapitału społecznego, który powstaje w wyniku jednostkowych i grupowych działań na rzecz wspólnego dobra. Kapitał społeczny, oparty na społecznym zaufaniu i przyjętych wewnętrznie normach, integruje społeczność i pozwala na budowanie więzi między jej członkami. Siłę i możliwości społeczności zaczęły zauważać władze wielu miast i państw na świecie, w wyniku czego powstają dziś programy społeczne, narzędzia pozwalające na wspólne zarządzanie budżetem oraz rozwiązania oparte na idei otwartego rządu (open governance).

Dzięki temu potencjał społeczny, początkowo wymierzony przeciw władzy, zostaje odpowiednio skanalizowany i coraz częściej stanowi jeden z głosów w modelu nazywanym współrządzeniem. To idealny moment dla firm i samorządów, żeby część odpowiedzialności, nie tylko za decyzje, ale również za działanie w tych sferach życia, przenieść na obywateli. W ten sposób zaangażowanie obywatelskie i wszelkie przejawy społecznej aktywności będą nie tylko zauważone, ale też odpowiednio wykorzystane. Przyjęło się mówić, że główną siłą integracji typową dla społeczeństw współczesnych jest kultura masowa, a tym, co stanowi naczelną zasadę działania, jest konsumpcja — to uproszczenie jednak przestaje się sprawdzać.

W dojrzałych krajach, które określa się społeczeństwami ponowoczesnymi, głównym integratorem społeczności stały się prawa jednostki, a tym, co dziś skłania większość Europejczyków do działania, jest potrzeba zrównoważonego rozwoju. Polskie społeczeństwo znajduje się dziś w fazie liminalnej — częściowo nasycone dobrobytem jednostki zaczyna spoglądać w stronę wspólnych, społecznych celów. Zaczynamy walczyć o prawa wspólnoty, o prawo do współdziałania, decydowania o własnej przestrzeni i to nas integruje. Jako naród i jako jednostki chcemy czystego powietrza, dostępu do zieleni, ścieżek rowerowych, przyjaznych osiedli, ale przede wszystkim chcemy mieć prawo głosu w tych i innych sprawach.