W marcu bywa jak w garncu

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 04-03-2008, 00:00

To najsłabszy początek roku od siedmiu lat. Czy wiosna zawita również na parkiet?

Za nami dwa miesiące 2008 r., dwa miesiące silnych spadków indeksów. Tak słabego otwarcia nasza giełda nie miała od 2001 r. Czy marzec zdoła odwrócić fatalną passę? Wśród krajowych analityków zdania są podzielone. Zapewne znów będzie nerwowo.

Po kiepskim początku roku trudno oczekiwać, aby inwestorzy nagle rzucili się do zakupów. Powód? Zbyt dobrze pamiętają silne tąpnięcia w styczniu czy z ostatnich dni lutego. Finał tego jest taki, że po dwóch miesiącach nowego roku podstawowe indeksy są na blisko 15-procentowym minusie. Na domiar złego luty okazał się czwartym z rzędu miesiącem spadków. Ostatni raz tak fatalną passę warszawska giełda zanotowała w połowie 2001 r.

Czy marzec przeciwstawi się spadkom? Historia ostatnich lat na GPW pokazuje, że ten miesiąc bywa kapryśny. W minionych dwóch latach obserwowaliśmy wyraźne wzrosty. Rok wcześniej doszło do zdecydowanej przeceny, a rok 2004 znowu stał pod znakiem wzrostów. Wśród pytanych analityków nie brakuje osób, które w marcu tego roku prognozują wzrosty. Najwięksi optymiści przewidują, że WIG20 zaatakuje 3300 pkt. Argumentują, że inwestorzy przypomną sobie o cudzie gospodarczym, jaki ma zdarzyć się w drugiej połowie roku. Za granicą rynek coraz częściej spekuluje o powrocie amerykańskiej gospodarki na ścieżkę wzrostu. Niektórzy zwracają uwagę na ostatnie uaktywnienie się funduszy na najbardziej perspektywicznych rynkach. Miniony tydzień był od początku roku najlepszy dla rynków wschodzących. Według Emerging Portfolio Fund Research i Deutsche Banku, między 20 a 27 lutego na te rynki trafiło 1,7 mld USD. Najchętniej zarządzający wybierali region EMEA (Wschodząca Europa, Bliski Wschód i Afryka).

Po doświadczeniach ostatnich miesięcy i serii mało optymistycznych komunikatów o stanie amerykańskiej gospodarki do prognoz mówiących o nagłej poprawie trzeba podchodzić z dystansem. Już pierwsza sesja w nowym miesiącu pokazała, że o radykalną zmianę trendu może być trudno. Wystarczyło, że znowu wzrosły obawy inwestorów o przyszłość światowej gospodarki i sektora finansowego, by na większości giełd doszło do kolejnej silnej wyprzedaży. Nasz rynek nie pozostał obojętny na taką sytuację, tracąc w poniedziałek nawet 3 proc. To sugeruje jedno — w tym miesiącu emocji krajowym inwestorom zapewne nie zabraknie.

Dla przebiegu marcowych sesji ważne będzie posiedzenie Fed w połowie miesiąca. Już teraz rynek spodziewa się, że Rezerwa Federalna pokusi się o redukcję stóp procentowych o 50 punktów. Kolejnym istotnym wydarzeniem dla GPW będzie wygasanie kontraktów terminowych (21 marca). Już teraz analitycy przestrzegają, że duzi inwestorzy z rynku derywatów mają zajęte krótkie pozycje na kontraktach terminowych i raczej nie dopuszczą do większych wzrostów indeksów przed wygaśnięciem futures.

Co czeka krajowych inwestorów w dłuższym okresie? Tu również panuje niepewność. Z rozmów z analitykami wyłaniają się dwa scenariusze. Pierwszy przewiduje, że marzec będzie ostatnim, spadkowym miesiącem w tym roku, a kolejne okażą się już tylko lepsze. Są też pesymiści, którzy wieszczą, że jeszcze w tym półroczu indeksy wrócą do styczniowych dołków.

Jaki marzec dla GPW? -- SONDA PULSU

Krzysztof Pado

analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego

W ślad za Ameryką

Sytuacja zależy od nastrojów na świecie. Amerykański rynek nadal duże nadzieje wiąże z gołębią polityką Fedu, ale zdaje się nie zauważać problemu inflacji. Najbliższe posiedzenie Fedu odbędzie się 18 marca. Krótko przed nim można się spodziewać gry pod obniżkę stóp procentowych o blisko 50 pkt baz. Jednak w perspektywie całego miesiąca odkładane na bok sygnały o słabości gospodarki za oceanem mogą dać o sobie znać. Stąd na giełdach może dominować kolor czerwony.

Polscy inwestorzy muszą się też zastanowić nad dalszymi perspektywami krajowych spółek przemysłowych. Spora grupa średnich i małych przedsiębiorstw rozczarowała wynikami IV kwartału. Szczególnie eksporterzy, głównie z powodu umacniającego się złotego, nie mieli zbyt wielu powodów do radości. W pierwszych miesiącach tego roku RPP kontynuowała zacieśnianie polityki monetarnej, wskutek czego polska waluta nadal się umacnia, a jednocześnie rośnie koszt zaciągniętych w złotych kredytów.

2870 pkt WIG20 na koniec marca.

Wojciech Szymon Kowalski

analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski

Ostatni zły miesiąc?

Podtrzymuję, że cały pierwszy kwartał będzie nerwowy. Ale marzec może być ostatnim miesiącem nerwowych ruchów na parkiecie i kumulacji złych wiadomości. Później sytuacja powinna się poprawić. Najpierw jednak czeka nas kolejna fala sporych wahań. W tym miesiącu indeks WIG20 powinien poruszać się w przedziale 2850-3200 pkt. Dwucyfrowa dynamika sprzedaży detalicznej podpowiada, by postawić na spółki handlowe.

3050 pkt WIG20 na koniec marca.

Marcin Kiepas

analityk XTB

Lepszy koniec miesiąca

Pomimo ostatnich spadków jestem optymistą. Marzec zapowiada się ciekawie. Szczególnie udana powinna być końcówka miesiąca. Niewykluczone, że wtedy indeks WIG20 zaatakuje 3300 pkt. Wzrostom powinny sprzyjać lepsze dane z lutego spływające z USA. Jednocześnie spodziewam się poprawy na tamtejszym rynku nieruchomości. Jednak dobry marzec nie będzie oznaczał trwałego powrotu do wzrostów. Wręcz przeciwnie, później trzeba być przygotowanym na spadki. Jeszcze w tym półroczu oczekuję powrotu do styczniowych dołków, choć poniżej tych poziomów nie powinniśmy spaść.

3200 pkt WIG20 na koniec marca.

Sebastian Siejko, makler Unicredit CA IB

Będzie lepiej

Jestem optymistą i wierzę, że po okresie stagnacji mamy szansę na wzrosty. Liczę, że na koniec miesiąca indeks blue chipów warszawskiej giełdy może znajdować się na poziomie wyższym o kilka procent od obecnego. W marcu spodziewam się większej aktywności inwestorów nie tylko na rynku wtórnym, ale także na pierwotnym.

3150 pkt WIG20 na koniec marca.

Mirosław Saj

analityk DnB Nord

Możliwy kolejny dołek

Przez pierwsze trzy tygodnie nie powinniśmy obserwować wzrostów. Powód jest prosty — 21 marca wygasają kontrakty. Mocną pozycję mają sprzedający, którzy raczej nie dopuszczą do wzrostów. Niewykluczone, że w związku z tym indeks WIG20 przetestuje lokalny dołek. Tylko fantastyczne dane o stanie amerykańskiej gospodarki mogą dać pozytywny impuls naszej giełdzie. Jednak na to się nie zanosi.

2800 pkt WIG20 na koniec marca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu