Przybywa wdrożeń branżowych SZJ. Na polskim rynku zaczyna brakować wyspecjalizowanych konsultantów.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że w Polsce nie brakuje jednostek doradczych, specjalizujących się we wdrażaniu różnych systemów zarządzania jakością.
— Obserwujemy stały wzrost liczby firm doradczych, akredytowanych w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Obecnie jest już ponad 450 podmiotów — mówi Olgierd Głodkowski, prezes spółki MDG Doradztwo Gospodarcze.
Kiedy jednak przedsiębiorca, który ubiega się o branżowy certyfikat (np. HACCP czy SZJ w sektorze motoryzacyjnym) zaczyna szukać konkretnej oferty, przekonuje się że znalezienie specjalisty nie jest łatwe.
— Brakuje konsultantów z długoletnim doświadczeniem opartym na udokumentowanych podstawach teoretycznych. Niestety, w dużej mierze ciągle jest to rynek samouków — twierdzi Maciej Dursiewicz, konsultant w firmie MDG.
— Przez długi czas konsultanci tylko za granicą mogli zdobyć uprawnienia do wdrażania lub certyfikacji systemów. To jeden z głównych powodów niedostatku przeszkolonych doradców w Polsce. Często więc polskie firmy muszą posiłkować się czy to zachodnimi konsultantami, czy też zachodnimi jednostkami certyfikującymi — dodaje Mariusz Bryke, dyrektor ds. realizacji zleceń, konsultant firmy Profes Centrum Kształcenia i Doradztwa.
Polskim specjalistom najlepiej udało się opanować rynek norm z serii ISO 9000, uważanej powszechnie za wstęp do wymagań branżowych systemów jakości.
— Norma ta zawiera bowiem ogólne wytyczne dla wdrożenia SZJ, bez szczegółowych rozwiązań, które musi wypracować każda organizacja — wyjaśnia Olgierd Głodkowski.
Tutaj pozostaje więc tylko kwestia umiejętnego wyboru doradcy z szerokiej oferty. Gorzej przedstawia się natomiast sytuacja w przypadku implementacji systemów branżowych.
Jak twierdzi Mariusz Bryke, mimo że na naszym rynku działa już spora grupa doradców przeszkolonych w tych zagadnieniach, nadal jest ich za mało w stosunku do rosnących potrzeb polskich podmiotów.