W Turcji czekają okazje dla polskich eksporterów

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-07-24 00:00

Polskie firmy mogą skorzystać na wzroście tureckiej gospodarki — przekonuje Euler Hermes.

Produkcja tureckiego przemysłu w minionym roku okazała się odporna na zawirowania polityczne (zamieszki w Stambule oraz afera korupcyjna) i niepokoje na globalnych rynkach finansowych. Główną siłą napędową wzrostu był popyt krajowy. Konsumpcja prywatna rosła o 4,6 proc., wydatki publiczne o 5,9 proc., a inwestycje o 4,3 proc. Do tego turecka gospodarka została silnie ukierunkowanaproeksportowo.

W ciągu 10 lat eksport ma być trzy, a nawet cztery razy wyższy niż obecnie. To wpływa również na obecny deficyt handlowy Turcji, która dużo inwestuje. W ubiegłym roku turecki import wzrósł aż o 8,5 proc. Zdaniem Tomasza Starusa, członka zarządu Euler Hermes, odpowiedzialnego za ocenę ryzyka, polski eksport do Turcji wpisuje się w zapotrzebowania tego kraju.

— Sprzedajemy na tamtejszym rynku głównie maszyny, wyroby elektryczne, wyroby chemiczne oraz żywność — mówi Tomasz Starus. Podkreśla, że władze tureckie wciąż stawiają na rozwój, zwiększając w tym roku wydatki publiczne aż o 8,6 proc. W efekcie inwestycje publiczne wzrosną o ponad 4 proc.

— Rynek turecki jest więc dużą szansą dla polskich eksporterów, a perspektywy wzrostu w tym kraju nie są chwilowe, tylko długofalowe — twierdzi Tomasz Starus.

Jego zdaniem, polskie firmy maszynowe, chemiczne czy motoryzacyjne powinny z tego korzystać nie tylko eksportując, ale też rozwijając stałą współpracę z przemysłem tureckim, w celu wykorzystania jego konkurencyjnych cenowo komponentów w swojej produkcji.