W wycenie MW Trade są duże nadzieje

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2010-08-03 00:00

Wzlot kursu MW Trade w lipcu o 52 proc. zamienił dyskonto w premię wobec Magellana

W lipcu najmocniej na GPW zdrożały akcje Beef-Sanu — aż o 98 proc. Od początku roku kurs mięsnej spółki wzleciał już o 238 proc., a kapitalizacja skoczyła do 60 mln zł. Być może drobni inwestorzy kupują papiery, bo liczą na wezwania ze strony głównego akcjonariusza albo też mają ogromną wiarę w jego plan dla Beef-Sanu. Podkarpacki Bank Spółdzielczy, który kontroluje już 44,8 proc. kapitału spółki, ogłosił bowiem pod koniec czerwca nową strategię Beef-Sanu. Chodzi o sprzedaż kredytów, szybkich pożyczek i udzielanie leasingu finansowego.

Na rynku dużo głośniej jednak o wiceliderze lipcowych wzrostów — spółce MW Trade, która zajmuje się finansowaniem służby zdrowia. Skok kursu o 52,5 proc. zawdzięcza nowemu wiodącemu akcjonariuszowi. Od dotychczasowych głównodowodzących Getin Holding Leszka Czarneckiego odkupił właśnie 52,5 proc. firmy. Na wezwanie nie odpowiedział żaden z drobnych akcjonariuszy (proponowana cena 6,25 zł za akcję była niższa niż rynkowa). Trudno porównać wartość MW Trade z Electusem (grupa DM IDMSA), który nie jest samodzielnie notowany i ma nieco inny profil działalności (przeterminowane wierzytelności służby zdrowia, na których jednak osiąga lepsze marże). Porównanie z Magellanem, branżowym liderem (ma około 60 proc. rynku), jest jednak na miejscu. Tym bardziej że Leszek Czarnecki rzucił mu właśnie rękawicę i chce w trzy lata uczynić MW Trade branżowym prymusem.

Załóżmy, że plany się spełniają. Co by to oznaczało? Skoro Magellan zamierza w trzy lata podwoić swój biznes, to MW Trade, by być większym graczem, musiałoby w tym czasie zwiększyć wartość portfela przynajmniej ośmiokrotnie (teraz to około 90 mln zł). Rentowność netto obu spółek, pomimo dysproporcji w obecnej wielkości, jest podobna (w I kwartale wyniosła 36-37 proc.). Jeśli utrzymałaby się w przyszłości, to wskaźnik cena/zysk (C/Z) na podstawie zysku z 2013 r. i obecnej kapitalizacji wyniósłby 3 (MW Trade) i 6 (Magellan). Wzięcie pod uwagę kosztu pieniądza w czasie i ewentualnego rozwodnienia kapitału sprawia jednak, że dysproporcja potencjału wzrostu kursów — w zależności od przyjętego scenariusza — może już zniknąć. Magellan ma już bowiem na starcie większą masę i potrzebuje mniejszego skoku, a zobowiązania obu spółek to

już teraz około 60 proc. aktywów.

Ci, którzy wolą patrzeć na to, co jest już pewne, mają mniej dylematów. Kontraktacja zarówno w Magellanie, jak i w MW Trade rośnie o ponad 100 proc. rok do roku, a rynek wciąż nie jest nasycony. Nikomu nie opłaca się więc go psuć. Jednocześnie nie można też mówić o próbie zdeklasowania stojącego w miejscu lidera. Zdobywanie umów od państwowej służby zdrowia wymaga do tego nie tylko dostępnej gotówki, ale również relacji, marki, siły przekonywania i czasu. Tymczasem rynek wycenia obecnie MW Trade względem Magellana tak, jakby pierwsza z firm miała już sumę bilansową wyższą o 66 proc., a portfel wierzytelności — o 40 proc. (35 mln zł). Szacując tegoroczny zysk netto Magellana na 25-29 mln zł, a MW Trade na 6-7 mln zł, ich wskaźniki C/Z wynoszą odpowiednio 8-9 oraz 12-14. Obie spółki ogólnie nie są więc drogie.

TOP 10 lipcowych inwestycji na GPW

Spółka Stopa zwrotu w lipcu (proc.)

Beef-San 98

MW Trade 53

Chemoservis 52

Fast Finance 50

Boryszew 48

Trion 39

Grajewo 39

Simple 38

ABM Solid 36

Ipopema 34

Źródło: notowania.pb.pl