Waga uzasadnienia

Joanna Barańska
opublikowano: 26-05-2006, 00:00

Polska spółka Rabeko odniosła sukces w sporze ze szwajcarskim Farbo. Sąd dopatrzył się uchybień we wcześniejszym wyroku.

Spór o markę Montana toczy się od blisko czterech lat. Ten słowno-graficzny znak towarowy należy do szwajcarskiej firmy Farbo. Został zarejestrowany w 1992 r., w tzw. klasie drugiej towarów — dla farb, pokostów, lakierów, barwników, bejc i żywic naturalnych. W 2002 r. Farbo wystąpił o przedłużenie okresu ochronnego na 10 lat i uzyskał je. Wówczas zareagowało warszawskie Rabeko. Zdaniem stołecznej firmy zgłoszenie, rejestracja i przedłużenie okresu ochronnego dla „Montany” nastąpiły w złej wierze. Szwajcarska firma nie prowadzi działalności w Polsce i zgłosiła znak tylko po to, żeby nikt inny nie mógł go używać.

— Zgłosiliśmy znak w 1990 r., a Rabeko istnieje od 1996 r. Jak mogliśmy blokować markę komuś, kogo jeszcze nie było? — mówi Jadwiga Szewczyk, rzecznik patentowy Farbo.

Rabeko zażądało jednak od Urzędu Patentowego (UP) unieważnienia i wygaszenia znaku. W obu sprawach UP oddalił wnioski i Rabeko podjęło walkę sądową. Sprawą o unieważnienie zajął się Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Wcześniejszemu wyrokowi Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, który przyznał rację UP, polska spółka zarzuciła brak zajęcia się skargą w całości.

— WSA skupił się na kwestii złej wiary i uznawszy, że jej nie było, nie rozpatrywał innych zarzutów. Tymczasem podnosiliśmy jeszcze, że Farbo nie prowadzi działalności w Polsce, a UP, przyjmując zgłoszenie marki, oparł się na dokumentach w języku innym niż polski — mówi Bogdan Rokicki, rzecznik patentowy Rabeko.

NSA pozwolił Rabeko i Farbo przedstawić argumenty, po czym... uchylił wyrok WSA z tego powodu, że jego uzasadnienie było nieprecyzyjne. Istniała bowiem kontrowersja, czy stosować przepisy ustawy o znakach towarowych czy prawa własności przemysłowej, które zastąpiło tę ostatnią w 2002 r.

— WSA uznał, zresztą wadliwie, że stosuje się ustawę. Jednak w uzasadnieniu, niejako na wszelki wypadek, napisał, co by było, gdyby zastosować prawo własności przemysłowej. Tymczasem my walczymy o przejrzystość nie tylko orzeczeń administracyjnych i sądowych, ale też o ich motywy. Uzasadnienie jest ważniejsze od sentencji — stwierdził sędzia Edward Kierejczyk.

WSA będzie się musiał zająć sprawą jeszcze raz. Sprawę o wygaszenie znaku Montana NSA rozpatrzy za dwa tygodnie. W odróżnieniu od unieważnienia, gdzie kwestionuje się zgodność z prawem decyzji o zarejestrowaniu marki, wygaszenia może domagać się każdy zainteresowany, jeśli dany znak nie jest używany przez pięć lat lub trzy, w zależności od daty rejestracji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane