Wtorkowa sesja za oceanem przebiega od otwarcia bardzo spokojnie. Taka sytuacja powtarza się średnio co miesiąc - gdy trwa posiedzenie Fed-u. Tym razem z grubości teczki Alana Greenspana, szefa najważniejszej na świecie instytucji monetarnej, nie można było wiele wywnioskować. Rynek jest jednak zgodny - będzie siódma już w tym roku redukcja stóp procentowych. Takie opinie panowały od poniedziałku, gdy giełdy w USA zanotowały niewielki, bo niespełna 1 proc. wzrost.
Ważniejsze od redukcji stóp jest jednak przesłanie, jakie pojawi się w wystąpieniu Alana Greenspana. Rynek może dobrze odebrać poluzowanie polityki pieniężnej, gdyż oznaczałoby to, że Fed dostrzega oznaki ożywienia gospodarczego, na co czekają wszystkie rynki kapitałowe. O poprawie sytuacji makroekonomicznej świadczą liczne dane: spadek inflacji, poprawa na rynku mieszkaniowym, czy ożywienie na rynku pracy. Najprawdopodobniej więc będzie to ewentualna ostatnia obniżka stóp przez Fed w tym roku. Analitycy uważają, że stopy zostaną zredukowane o 25 punktów bazowych.
Napięcie związane z oczekiwaniem na decyzję Fed hamuje decyzje inwestycyjne. W połowie sesji Nasdaq i Dow Jones zyskały po ok. 0,5 proc., przy znikomym wolumenie obrotów. Inwestorzy czekają na decyzję amerykańskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych, która zostanie ogłoszona o 20.15 czasu warszawskiego.
Wzrostom przewodzi internetowa księgarnia Amazon (+,2,2 proc.), której rekomendacje podwyższyli analitycy Prudential Securities. Wśród spółek rosnących znajdują się zwłaszcza blue chipy z sektora finansowego (Citigroup), spółki komputerowe (Dell, Hewlett- Packard i IBM) oraz internetowe (AOL).
Największe straty notują sieci sprzedaży detalicznej, takie jak B.J.'s Wholesale, Talbots, Walmart i Home Depot. Zniżki akcji supermarketów zwiazane są z kolejnym spadkiem cen konsumpcyjnych CPI, który w lipcu stracił 0,3 proc. Analitycy oczekiwali spadku o 0,1 proc. Lekko spada kurs banku JP Morgan Chase, który według Wall Street Journal zwolni kolejne 3 tys. pracowników.
PK