Wall Street kontynuuje na otwarciu wspinaczkę

WST
opublikowano: 2009-05-07 15:41

Czwartkowe notowania na amerykańskich giełdach zaczęły się od wzrostów.

Jeszcze przed sesją na parkiet dotarło kilka ważnych informacji. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych w minionym tygodniu spadła do 601 tys. wobec prognozy na poziomie 635 tys. Z kolei nieco gorszy od prognozy był wzrost wydajności pracy (+0,8 proc.). Słabszy był też odczyt dotyczący jednostkowego kosztu pracy. Zwiększył się on w I kw. o 3,3 proc. podczas gdy ekonomiści liczyli na 3 proc. aprecjację.

Jak pokazały badania Amerykańskiego Zrzeszenia Inwestorów Indywidualnych, poprawiły się nastroje wśród giełdowych graczy. Obecnie na zwyżkę na giełdzie liczy 44,1 proc. wobec 36,1 proc. przed tygodniem.
Duże zainteresowanie towarzyszy kolejny dzień wymianie walorów czołowych banków. Po sesji mają być opublikowane wyniki testów wytrzymałościowych 19 największych instytucji. Przecieki mówią co prawda, że problemy ze zbyt niskim poziomem kapitałów własnych ma ponad połowa ankietowanych spółek, ale jak podkreślił Timothy Geithner, sekretarz skarbu, amerykański system bankowy poradzi sobie z tym problemem i jest wypłacalny.

W efekcie rosną wyceny papierów banków, które podejrzewane są o największy apetyt na nowe kapitały (Bank of America czy Citigroup). Kurs BoA wspiera m.in. podwyższenie rekomendacji do „przeważaj” przez analityków Morgan Stanley.

Straty ze środy postara się odrobić General Motors. Do niedawna największy na świecie producent samochodów zwiększył co prawda kwartalną stratę, ale w przeliczeniu na akcje okazała się nieco mniejsza niż oczekiwali eksperci.

Handlującym nie spodobała się prognoza Symanteca. Jeden z największych producentów oprogramowania antywirusowego przewiduje na bieżący kwartał sprzedaż niższą niż zakładali analitycy. Wymusiło to spadek notowań akcji.