Wall Street na lekkim plusie

WST
opublikowano: 2009-07-09 22:05

Przez większą część dnia na Wall Street lekką przewagę miała strona popytowa, choć nie brakowało nerwowych chwil. Ostatecznie wszystkie trzy główne wskaźniki odnotowały wzrosty na zamknięciu, ale w przypadku Dow Jones IA można jedynie mówić o symbolicznej aprecjacji. 

Kupujących wspierały dane z rynku pracy oraz doniesienia z rynku surowcowego.

Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła mocniej niż oczekiwali analitycy. Trzeba jednak pamiętać, że jedną z przyczyn jest sezonowość (np. poszukiwanie siły roboczej w rolnictwie). Obraz psuje także wzrost liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku. Z kolei dane o niższym niż się spodziewano spadku zapasów sprzedawców hurtowych przyjęte zostały bez echa.

Znacznie więcej emocji, doprowadzając do zniżki indeksów, wywołała wypowiedź Warrena Buffeta. Znany inwestor stwierdził, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce na razie nie zmierza w dobrym kierunku i – jego zdaniem – konieczna będzie kolejna pomoc ze strony rządu.

Ciekawa sprawa wynikła z rezultatami jakie wypracował koncern Alcoa w drugim kwartale. Zostały one przyjęte bardzo optymistycznie mimo, że spółka poniosła stratę w przeliczeniu na akcję rzędu 47 centów. Prognoza analityków zakładała poziom straty na 32-39 centów. Analitycy, inwestorzy i komentatorzy woleli jednak porównywać stratę do pozycji która nie uwzględniała kosztów restrukturyzacji (o charakterze jednorazowym), opiewającej na stratę rzędu 26 centów. W takim przypadku faktycznie rezultat Alcoa można nazwać dobrym. Daje on co prawda nadzieję, na wyjście firmy na prostą, gdyż wskazuje na pozytywne efekty cięcia kosztów, jednak mimo wszystko, to nadal są straty. Na dodatek nikt nie zwraca uwagę, że niższe były też przychody firmy. Jak więc widać, ocena podobnie jak punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia, i tego co chce się zobaczyć. W tak kontrowersyjnych sytuacjach można sobie życzyć, by rację jednak mieli optymiści, bo wszystkim nam wyjdzie to na dobre.

Według analityków ankietowanych przez agencję Bloomberg, średni spadek zysku wśród spółek tworzących indeks S&P500 ma wynieść w II kwartale 34 proc., zaś w kolejnym 21 proc. wobec 33 proc. obniżki w pierwszych trzech miesiącach tego roku.

Spore zainteresowanie towarzyszyło wymianie papierów przedstawicieli sektora finansowego. Impulsem okazało się podwyższenie z „neutralnie” do „kupuj” rekomendacji dla walorów Goldman Sachs Group przez analityków Bank of America. Twierdzą oni, że bank w drugim kwartale mógł przebić prognozy specjalistów odnośnie wyników. Z kolei analitycy z należącego do BofA Merrill Lynch podnieśli prognozę zysków GS na lata 2009 i 2010 oraz cenę docelową akcji ze 144 do 175 USD.

Silna podaż ujawniła się na akcjach Kennametal, spółce specjalizującej się w dostawach narzędzi i urządzeń dla sektorów górniczego i energetycznego.  Firma zmuszona jest do sprzedaży 6,5 mln akcji by pozyskać środki na spłatę zadłużenia. Dodatkowo ostrzegła, że recesja będzie przekładać się negatywnie na jej wyniki również w 2010 r.

Powodów do zadowolenia nie mieli też akcjonariusze Merck. Kurs potentata rynku farmaceutycznego spadał momentami ponad 4 proc. Powodem deprecjacji było obniżenie oceny inwestycyjnej z „kupuj” do „trzymaj” przez analityków Natixis.

Mocno zniżkował też kurs Emulex. To reakcja rynku na informację, że Broadcom zrezygnował z przejęcia spółki w ofercie wycenianej na 909 mln USD.