Wall Street podjęła próbę odreagowania

WST
opublikowano: 2009-07-08 22:06

Środowe  notowania na amerykańskich giełdach przyniosły sporo emocji. A co ważniejsze, zakończyły się w końcu po zielonej stronie rynku dla indeksów DJ i Nasdaq. 

Zaczęło się całkiem obiecująco. Otwarcie i pierwsza faza notowań toczyły się pod dyktando kupujących. Obóz byków wspierała najnowsza prognoza Międzynarodowego Funduszu Walutowego odnośnie przyszłorocznego wzrostu globalnej gospodarki. Eksperci twierdzą, że jej dynamika wyniesie 2,5 proc. Jednak kolejne godziny przyniosły ponowne pogorszenie nastrojów na co wpływ miała taniejąca ropa i obawy związane z przyszłymi zyskami spółek. Część inwestorów mogła też poczuć się rozczarowana informacjami, że administracja Obamy nie rozważa planu wsparcia gospodarki USA drugim pakietem bodźców finansowych.

Finisz to znów jednak atak byków. W efekcie czego indeks DJ zyskał 0,18 proc.,  zaś Nasdaq podskoczył o 0,06 proc. Takiego szczęścia nie miał S&P500, który spadł  o 0,17 proc.

W środę otwarty został w gronie blue chipów sezon publikacji raportów kwartalnych. Tradycyjnie jako pierwszy uczynił to koncern aluminiowy Alcoa.

Gracze liczą, że prezentowane przez spółki rezultaty pokażą bardziej przejrzysty obraz stanu gospodarki, niż dane makro, które bardzo często są podatne na „zafałszowanie” i najróżniejsze „nadinterpretacje”. Teraz inwestorzy otrzymają liczby ze swoistej „pierwszej linii frontu”. Prognozy nie są niestety zbyt optymistyczne. Ankietowani przez agencję Bloomberg analitycy szacują na około 34 proc. średni spadek zysku w II kwartale w gronie spółek tworzących indeks S&p500.

Uwagę handlujących przykuwał Google, potentat rynku internetowego. Właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki sieciowej przedstawił ambitne plany na przyszłość. Wśród nich odnaleźć można opracowanie własnego systemu operacyjnego dla komputerów. Taką deklarację należy traktować jako rzucenie rękawicy Microsoftowi, niekwestionowanemu liderowi tego segmentu rynku.

Jedną z gwiazd sesji zostały papiery Amgen. Momentami aprecjacja kursu sięgała ponad 16 proc. Spektakularny wzrost był następstwem informacji, że jednej z testowanych przez biotechnologiczną spółkę leków spisuje się lepiej niż konkurencyjny specyfik Novartisu.

Powody do zadowolenie mieli też udziałowcy MSC Software, przedstawiciela sektora informatycznego. Firma definitywnie zgodziła się na przejęcie przez Symphony Technology Group i Elliot Management za około 350 mln USD.