Po dwudziestu minutach handlu Dow Jones i S&P 500 zniżkowały o ¾ proc., a NASDAQ tracił nieco ponad pół proc.
Dzisiejszy spadek oznacza pogłębienie wczorajszych czterotygodniowych minimów. Handel przebiega jednak w dość sennej atmosferze, a inwestorzy są coraz bardziej zniechęceni danymi makro napływającymi z gospodarki amerykańskiej.
- Raporty zawiodły w tym tygodniu. Źle wygląda wszystko, począwszy na zatrudnieniu, a skończywszy na koniunkturze w przemyśle – z rezygnacją mówił Michael Nasto z U.S. Global Investors.
Tymczasem JP Morgan Chase obniżył prognozy wzrostu gospodarczego dla Chin na ten i przyszły rok. Swój ruch analitycy banku uzasadniają spadkiem dynamiki ożywienia gospodarczego w USA. W 2010 r. gospodarka Państwa Środka powinna urosnąć o 9,8 proc., a w 2011 r. – o kolejne 8,6 proc. W obu przypadkach redukcja sięgnęła 0,2 pkt proc.
W pierwszych minutach handlu o niecałe 2 proc. zniżkował Dell, trzeci co do wielkości producent komputerów osobistych na świecie. Choć spółka pobiła prognozy analityków, jeżeli chodzi o zysk netto i przychody, to jednak niższa od oczekiwań była marża brutto na sprzedaży.
O 3 proc. zniżkował z kolei Research in Motion, producent telefonów Blackberry. Przyczyniło się do tego obniżenie rekomendacji Morgan Stanley z „przeważaj” do „niedoważaj”.