Opublikowane przed otwarciem handlu na rynku kasowym dane z rynku nieruchomości kolejny raz okazały się mocno pesymistyczne. W pierwszym kwartale ceny domów spadły o 19,1 proc. i znalazły się na poziomie z końca 2002 r. To najwyższa ujemna dynamika w historii. Od szczytu z II kwartału 2006 r. dzieli je już ponad 32 proc. W samym marcu dynamika wyhamowała i wyniosła 18,7 proc. r/r dla 20 obszarów metropolitarnych. W efekcie, początek dnia upłynął indeksom pod kreską.
Pomoc nadeszła ze strony konsumentów. Ich optymizm w maju wzrósł nieoczekiwania aż do 54,9 pkt. To wynik znacznie lepszy od prognozowanego przez analityków, liczących - co prawda na wzrost – ale jedynie do poziomu 42,0 pkt. I jak można mówić o inwestowaniu i analizie opartych na logice, kiedy niewiele znaczący wskaźnik (obarczony z uwagi na metodologię sporo dozą zafałszowania) doprowadza do takiej euforii.
Publikacja tego wskaźnika z miejsca zmieniła dominującą w pierwszej półgodzinie handlu tendencję ze spadkowej na wzrostową.
Nieco lepsze wieści dla akcjonariuszy miał General Motors. Kanadyjska Unia Pracowników po blisko miesiącu od osiągnięcia porozumienia z Chryslerem, wczoraj ratyfikowała podobną umowę dotyczącą obniżki kosztów pracy z GM. Działania mają zabezpieczyć miejsca pracy przed bardzo prawdopodobnym ogłoszeniem bankructwa GM 1 czerwca.
Wzięciem cieszyły się papiery Home Depot i kilku innych detalistów. Ich notowania wsparł wspomniany wcześniej wskaźnik nastrojów konsumentów.
Powody do zadowolenia mieli też posiadacze akcji Apple. Twórca kultowych iPoda i iPhonea otrzymał podwyższoną ocenę inwestycyjną od analityków Morgan Stanley. Uzasadnili to oczekiwanymi wyższymi od prognoz specjalistów zyskami spółki w kolejnych dwóch latach.
Analitycy tego samego banku stali również za spektakularną aprecjacją notowań
Zionics Bancorporation. Akcje pożyczkodawcy z Salt-Lake City otrzymały
rekomendację „przeważaj” wobec ”zgodnie z rynkiem”
poprzednio.