Nadal zachowanie inwestorów determinowane jest wzrostem prawdopodobieństwa podwyższenia stóp procentowych przez Fed podczas grudniowego posiedzenia władz monetarnych oraz znaczącym osłabieniem popytu ze strony chińskiej gospodarki.

Spośród danych makro jakie we wtorek trafiły na parkiet najważniejsze dotyczyły cen importowanych do USA towarów oraz o zapasach hurtowników. W pierwszym przypadku, ceny w październiku spadły o 0,5 proc. w stosunku do września. Był to tym samym czwarty spadek z rzędu. Październikowy wynik mocno rozminął się z oczekiwaniami rynkowymi. Analitycy spodziewali się bowiem spadku na poziomie 0,1 proc., wobec spadku o 0,6 proc. miesiąc wcześniej.
Z kolei zapasy wzrosły o 0,5 proc. podczas gdy ekonomiści prognozowali dynamikę na poziomie 0,1 proc. wobec 0,3 proc. wzrostu w sierpniu.
Tymczasem wtorkowe dane z Chin potwierdziły narastającą presję deflacyjną, co w połączeniu z weekendowymi odczytami o handlu zagranicznym wskazuje na poważne problemy drugiej na świecie pod względem wielkości gospodarki świata.
Ostatecznie na finiszu sesji na wartości zyskały indeksy DJ IA oraz S&P500 odpowiednio o 0,16 i 01,5 proc. Spadek stał się z kolei udziałem rynku technologicznego, gdzie indeks Nasdaq stracił 0,24 proc.