W środę notowania na giełdzie nowojorskiej odrabiają straty z pięciodniowej wyprzedaży. Po półtorej godziny handlu S&P500 zyskuje 0,6 proc., Dow Jones rośnie o 0,8 proc., a Nasdaq utrzymuje się 0,7 proc. nad kreską. Tym samym główny wskaźnik jest na najlepszej drodze, by zakończyć najdłuższą serię zniżek od listopada 2013 r. Inwestorzy zaczynają skupiać się na protokołach z grudniowego posiedzenia amerykańskich władz monetarnych, które zostaną opublikowane o 20.00 czasu polskiego. Rynek będzie próbował z nich wyczytać, kiedy należy spodziewać się podwyżki stóp procentowych w USA.
- Pojawiło się trochę dobrych danych z gospodarki i siły sprzedających się wyczerpały. Teraz w centrum uwagi jest to, co planuje Fed. Władze monetarne z pewnością nie muszą obawiać się o inflację i jeśli wszystko będzie w porządku z bezrobociem, to nie oczekuję, żeby one robiły cokolwiek – powiedział w rozmowie z Bloombergiem Randy Bateman, główny zarządzający Huntington Asset Advisors.
Na plus zaskoczyły dane z amerykańskiego rynku pracy. W grudniu przybyło 241 tys. etatów. Wyraźnie odbijają się także indeksy europejskie. Frankfurcki DAX zyskuje 0,7 proc., a londyński FTSE100 rośnie o 1,0 proc. Tymczasem warszawski WIG20 zakończył handel na 1,9-procentowym plusie, do czego przyczyniło się odbicie notowań JSW (+18,8 proc.).
