Ostatecznie jednak po udanym finiszu indeks Dow Jones IA wzrósł o 0,35 proc. S&P500 o 0,18 proc. zaś Nasdaq o 0,09 proc.
W czwartek na parkiety napłynęła kolejna porcja danych makro. Nieco lepsze od oczekiwań analityków okazały się informacja z rynku pracy. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych była nieznacznie niższa niż zakładano.
Lekkie powody do optymizmu dał również odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających, który we wrześniu osiągnął dodatnią wartość pokrywając się z prognozą analityków. By nie było jednak zbyt dobrze, łyżką dziegciu okazał się indeks Fed z Filadelfii obrazujący aktywność gospodarczą w tym regionie Stanów Zjednoczonych. W październiku wyniósł on 1 pkt i okazał się niższy od projekcji na poziomie 2 pkt.
Silnym wzrostem kursu mogły pochwalić się akcje EBay. Internetowy serwis aukcyjny opublikował prognozę finansową, która zarówno na poziomie przychodów, jak i zysków przewyższyła oczekiwania.
Wzięciem cieszyły się również walory McDonald’s. Największa na świecie sieć restauracji fast food pochwaliła się 10-proc. wzrostem zysku w trzecim kwartale, na co wpłynęła m.in. większa liczba klientów skuszonych nowymi pozycjami w menu.
W przeciwnym kierunku podążała wycena wielu instytucji finansowych. W
średniej Dow Jones zniżkował m.in. kurs papierów Bank of America, największego w
USA pożyczkodawcy. W ciągu ostatnich trzech dni cena walorów zniżkowała już o
ponad 7,5 proc. To pokłosie rosnących obaw o negatywny wpływ afery z zajęciami
domów na przyszłe wyniki banków.