Warfama czeka na kapitał
Należące do Pol-Mot Holding zakłady agrotechniczne Warfama muszą zostać dokapitalizowane przynajmniej 2,5 mln zł. W innym przypadku może grozić im upadłość.
Warfama, producent maszyn rolniczych z Dobrego Miasta koło Olsztyna, szuka wyjścia z fatalnej sytuacji finansowej, grożącej nawet bankructwem.
Szansa jest
Według Jana Wołodźki, prezesa spółki, w wyniku spadku sprzedaży w kilku kolejnych latach kapitał własny spółki jest obecnie ujemny i wynosi 225 tys. zł. Jego zdaniem, sytuacja spółki jest najgorsza spośród wszystkich pięciu firm agrotechnicznych należących do Pol-Mot Holding.
— Na 29 czerwca zarząd spółki zwołał walne zgromadzenie akcjonariuszy, podczas którego podjęta ma zostać uchwała w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego wynoszącego obecnie 17 mln zł. Jest szansa na dokapitalizowanie Warfamy 2,5 mln zł. Potrzeby zakładu są jednak zdecydowanie większe — twierdzi Jan Wołodźko.
Postanowienie w tej sprawie musi jednak podjąć Pol-Mot Holding, właściciel Warfamy. Według informacji uzyskanych w centrali Pol-Motu, decyzja co do przyszłości firmy jeszcze nie zapadła.
Będą zwolnienia
Ubiegły rok Warfama zakończyła 9 mln zł strat. Zakład ma również około 4,5 mln zł zobowiązań wobec dostawców, w tym część już przeterminowanych. Przeprowadzona w 2000 r. restrukturyzacja firmy nie przyniosła oczekiwanych efektów, a spadek sprzedaży był większy niż osiągnięta obniżka kosztów.
Sytuacja ta skłoniła Pol-Mot Holding, właściciela Warfamy, do radykalnych kroków. W lutym 2001 r. na stanowisko prezesa powołano Jana Wołodźkę, który ma opracować zasady restrukturyzacji. Jednym z jej elementów jest redukcja zatrudnienia.
— Dwa lata temu w Warfamie pracowało 700 osób, na początku 2001 r. — 407. Plan przewiduje zwolnienie ponad 120 osób — zapowiada szef Warfamy.
— Stopniowo staramy się zmniejszać straty. Na koniec kwietnia wyniosły one 2,5 mln zł, a na koniec maja — 2,1 mln zł — mówi Jan Wołodźko.
Nie wiadomo jednak, czy Warfamie uda się zakończyć ten rok dodatnim wynikiem finansowym.